Wypadki i zagrożenia w górach

Przygody uczestników forum oraz przez nich... zasłyszane

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

2019.11.26

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 26 lis 2019, 12:18

TOPR na swej stronie napisał(a):Poniedziałek 16.09.
Przed godz. 13.30 powiadomiono Centralę TOPR, że w Dol. Strążyskiej turystka w wyniku poślizgnięcia i upadku doznała kontuzji nogi. Z Centrali wyjechało dwóch ratowników, którzy po dotarciu do poszkodowanej udzielili jej I pomocy i o godz. 14.20 przekazali ją do szpitala.
W czasie tych działań, przed 14-tą powiadomiono TOPR, że na Ścieżce nad Reglami w rejonie Przeł. na Patykach doszło do zatrzymania krążenia u 72-letniego turysty. Wystartował śmigłowiec. W pobliżu miejsca zdarzenia desantowali się ratownicy, którzy przystąpili do zaawansowanych zabiegów resuscytacyjnych, a śmigłowiec poleciał do Zakopanego skąd spod Centrali zabrał na pokład kolejnego ratownika i przetransportował na miejsce zdarzenia. Po desancie śmigłowiec poleciał do bazy, a ratownicy prowadzili resuscytację. Turyście przywrócono podstawowe funkcje życiowe. Wezwano śmigłowiec, na pokład którego wciągnięto zapakowanego do noszy turystę i towarzyszącego mu ratownika. Przed godz. 15-tą na lądowisku przekazano turystę załodze karetki. Niestety wkrótce lekarz pogotowia stwierdził zgon turysty.
O godz. 15.30 do TOPR dotarła informacja, że na szlaku pomiędzy Betlejemką a Przeł. między Kopami w wyniku poślizgnięcia i upadku turystka doznała urazu twarzoczaszki. Turystkę śmigłowcem przetransportowano do szpitala.
Tuż przed 16-tą powiadomiono ratowników, że podczas zejścia z Liliowego w kierunku Murowańca 4-letni chłopiec doznał urazu stawu skokowego i ścięgna Achillesa. Z Murowańca w kierunku poszkodowanego wyruszył pełniący tam dyżur ratownik, a z Centrali do pomocy w transporcie na Halę wyjechało dwóch ratowników. Przed 17-tą ratownik dotarł do poszkodowanego dziecka. Po udzieleniu I pomocy został on noszach zniesiony do Murowańca, skąd do szpitala zwieziono go samochodem.
W czasie tych działań tuż po 16.30 do TOPR zadzwonił taternik informując, że podczas wspinaczki Drogą Surdela na wsch. ścianie Mięguszowieckiego Szczytu Wielkiego, odpadł i doznał kontuzji obu nóg. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu dostrzeżono taterników mniej więcej w połowie drogi. Tam na windzie opuszczono około 70 m ratownika, który wpiął do haka windy rannego taternika i razem zostali wciągnięci na pokład będącego w zawisie śmigłowca. Partner kontuzjowanego taternika w ten sam sposób został podebrany ze ściany przez drugiego ratownika. Po 17.20 rannego taternika przekazano na przyszpitalnym lądowisku załodze karetki pogotowia. Cała trudna technicznie akcja ratunkowa od momentu uruchomienia śmigłowca trwała pół godziny.

Wtorek 17.09.
Tego dnia pod otwór jaskini Wielkiej Śnieżnej weszło 4 ratowników, którzy mieli przetransportować na powierzchnię resztę sprzętu, po zakończonej wielodniowej akcji ratunkowej. Po godz. 16.20 ratownicy dotarli na powierzchnię i wraz z wydobytym sprzętem zostali śmigłowcem przetransportowani do Zakopanego. Był to ostatni dzień działań ratowników w jaskini. Tym samym zakończono, działania ratowników, które trwały od 17.08.

Środa 18.08.
Po godz. 13-tej z Wiktorówek na Zazadnią zwieziono starszą turystkę, która miała problemy z samodzielnym zejściem.

Czwartek 19.09.
Po godz. 11-tej z Dol. Kościeliskiej do szpitala przetransportowano 10-cio letnią dziewczynkę, która doznała urazu nogi.
Po godz. 14-tej turyści przechodzący przez Czerwoną Przeł. powiadomili TOPR, że „ znajduje się tam upojony alkoholem śpiący mężczyzna” O zdarzeniu powiadomiono TPN i Policję. Z Centrali w tamten rejon wyjechało 3 ratowników, którzy sprowadzili do wylotu Dol. Białego mężczyznę i przekazali go patrolowi Policji.

Piątek 20.09.
Po godz. 12-tej z Murowańca przetransportowano do szpitala turystę, który doznał urazu nogi.

Sobota 21.09.
O godz. 12.20 powiadomiono TOPR, że u wylotu Dol. Jarząbczej turystka doznała urazu nogi. Nie jest w stanie dalej samodzielnie kontynuować zejścia. Z Centrali do Dol. Chochołowskiej wyjechało dwóch ratowników. którzy po udzieleniu I pomocy przewieźli poszkodowaną do szpitala.
W czasie tych działań z rejonu Zielonego Stawu przetransportowano śmigłowcem do szpitala turystę, który upadając doznał bolesnego urazu ręki.
Przed 13.30 powiadomiono Centralę TOPR, że ze Szpiglasowej Przeł. do Dol. za Mnichem zsunęła się około 30m stromym zaśnieżonym terenem turystka. Jest przytomna, ale nie może się ruszyć. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu na Przeł. desantowali się ratownicy. Po dojściu do poszkodowanej, która doznała dość mocnych otarć i potłuczeń, udzielili jej I pomocy. Po założeniu trójkąta ewakuacyjnego turystka wraz z towarzyszącym jej ratownikiem została windą wciągnięta na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowana do szpitala.

Wtorek 24.09.
Przed godz. 8-mą rano z 5-ciu Stawów przetransportowano do szpitala 14 miesięczne dziecko, z dużą gorączko i problemami z oddychaniem.
O godz. 11-tej do Centrali TOPR zadzwonił turysta informując, że jest na Zmarzłych Czubach, nad zejściem na Zmarzłą Przeł. Doznał blokady psychomotorycznej. Nie jest w stanie dalej się poruszać. Prosi o pomoc. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu turysty desantował się ratownik, który założył mu uprząż ewakuacyjną. Nadleciał śmigłowiec, na pokład którego został windą wciągnięty turysta i towarzyszący mu ratownik. Turystę przetransportowano do Zakopanego.
Po godz. 15-tej z Dol. Kościeliskiej przetransportowano do szpitala turystę, który ze względu na silny ból kręgosłupa nie był w stanie samodzielnie dotrzeć do Kir.
Po godz. 18-tej z Dol. Roztoki, z rejonu skrzyżowania szlaków do schroniska i Siklawy przetransportowano quadem na Wodogrzmoty i dalej samochodem do szpitala 15-letnią turystkę, która doznała urazu stawu skokowego.
Przed godz. 20-tą ratownik pełniący dyżur na Hali Gąsienicowej odnalazł i doprowadził do schroniska dwoje turystów, którzy wędrując zielonym szlakiem z Waksmundzkiej Równi w kierunku Murowańca, z braku światła i nieznajomości terenu bali się dalej wędrować.

Środa 25.09.
Po godz. 18-tej do TOPR zadzwonił jeden z turystów, którzy schodzili z Iwaniackiej Przeł. do Dol. Chochołowskiej, że jest wśród nich jeden mocno osłabiony grypą żołądkową kolega. Sprowadzają go powoli w dół, ale będzie potrzebna pomoc. Z Centrali do Dol. Chochołowskiej wyjechało dwóch ratowników, którzy po godz. 19-tej spotkali Dol. Starorobociańskiej turystów sprowadzających chorego kolegę. Stamtąd przetransportowano chorego do szpitala.

Czwartek 26.09.
Przed godz. 17-tą do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz z żoną schodzili z Kondrackiej przeł. do Dol. Kondratowej. Żona poślizgnęła się, upadła i doznała urazu stłuczenia kręgosłupa, ma problem z poruszaniem się. Turystkę śmigłowcem przetransportowano do szpitala.
Po godz. 19-tej z Dol. Jaworzynki przetransportowano do Zakopanego 40-letnią turystkę, którą zmogły trudy wycieczki i miała problemy z samodzielnym dotarciem do Kuźnic.

Piątek 27.09.
Po godz. 15-tej z Dol. Kościeliskiej do szpitala przewieziono 10-cio letnią turystkę, która doznała urazu kolana.
Po godz. 17-tej do TOPR dotarła informacja, że na szlaku z Małołączniaka na Przysłop Miętusi jest turystka, która doznała urazu nogi i ma problemy z dalszym samodzielnym poruszaniem się. Prosi o pomoc. Z Centrali na Przysłop Miętusi wyjechało dwóch ratowników, którzy po godz. 18-tej dotarli do turystki. Po udzieleniu I pomocy ratownicy sprowadzili turystkę na Przysłop M. i dalej pojazdem terenowym zwieźli ją do wylotu Małej Łąki. Tam turystka zrezygnowała z dalszego transportu do szpitala.
Po godz. 19-tej ze szlaku z Równi Waksmundziej na Psią Trawkę przewieziono do Małego Cichego dwoje turystów, którzy z braku światła i związanej z tym paniki utknęli na szlaku.

Sobota 28.09.
Przed godz. 14-tą powiadomiono TOPR, że podczas podejścia na Orlą Basztę odpadł od łańcuchów i po kilkunastometrowym upadku zatrzymał się na trawiastej płaśni turysta, który doznał urazu nogi, otarć i potłuczeń. Wystartował śmigłowiec. Z Jego pokładu w pobliżu turysty desantował się jeden z ratowników a śmigłowiec odleciał na lądowisko w Stawach. Po udzieleniu mu pierwszej pomocy i założeniu uprzęży ewakuacyjnej ratownik wezwał śmigłowiec, który ze względu na zalegające chmury nie był w stanie dolecieć w rejon Orlej Baszty. Dopiero po kilkunastu minutach przejaśniło się na tyle, że było możliwe podebranie na pokład rannego turysty wraz z towarzyszącym mu ratownikiem i transport do szpitala.
Po godz. 15-30 ze szlaku pomiędzy Bulą pod Rysami a Czarnym Stawem przetransportowano śmigłowcem do szpitala turystę, który w wyniku upadku doznał urazu kolana.
Po godz. 18-tej powiadomiono TOPR, że na szlaku z Krzyżnego do Stawów, pod Buczynową Dol. znajduje się osłabiona turystka. Ze schroniska w Stawach w tamten rejon wyruszył pełniący tam dyżur ratownik, który o 19-tej dotarł do turystki i o 20-tej doprowadził ją do schroniska.
O godz. 19.15 do TOPR zadzwonił taternik, który tego dnia wspinał się z partnerką na drodze „Setka”, na Zadnim Kościelcu, informując, że odpadł i doznał urazu stopy. Jest pod ścianą, potrzebuje pomocy. Z Centrali na Halę Gąsienicową wyjechało 4 ratowników, którzy po 21-szej dotarli do oczekującego na pomoc taternika. W tym czasie do pomocy w transporcie wyjechało z Centrali kolejnych 4 ratowników. Okazało się, że stan taternika jest na tyle dobry, że może on w towarzystwie ratowników dojść do Murowańca, gdzie dotarto po północy. Stamtąd ratowanego i partnerkę przewieziono na Brzeziny, skąd swoim samochodem mieli się sami udać do szpitala.

Niedziela 29.09.
Po godz. 10-tej z Dol. Strążyskiej przetransportowano do szpitala turystkę, która doznała urazu stawu skokowego.
Po godz. 13-tej powiadomiono TOPR, że w rejonie Zadniego Granata znajduje się turystka, która doznała ataku paniki. Nie jest w stanie kontynuować zejścia. Potrzebna pomoc. Z Centrali na Halę Gąsienicową wyjechało dwóch ratowników. Podczas dojazdu kolejny telefon do TOPR, że turystka doszła do siebie i schodzi do Koziej Dolinki w towarzystwie innych turystów. Wobec tego ratownicy powrócili na Centralę.
Po godz. 16-tej z Hali Gąsienicowej do szpitala przetransportowano turystę z silnymi dolegliwościami sercowymi.
W tym czasie z M. Oka na Palenicę przewieziono turystkę, która doznała urazu nogi.
Przed godz. 16.30 za pośrednictwem CPR powiadomiono TOPR, że w Dol. Kościeliskiej w pobliżu wylotu doliny, wywróciła się dorożka, którą jechali turyści. Są poszkodowani. Z Centrali na miejsce zdarzenia wyjechało dwóch ratowników, którzy po dotarciu na miejsce poprosili o powiadomienie Straży Parku, że w pobliżu znajduje się poraniony koń, który ciągnął dorożkę, i uciekł z miejsca zdarzenia. Poszkodowanych w tym zdarzeniu dwoje turystów przetransportowano do szpitala.
Tuż przed 18-tą powiadomiono Centralę TOPR, że w schronisku na Kalatówkach znajduje się turysta, który doznał chwilowej utraty przytomności. Na Kalatówki wyjechało terenową karetką TOPR dwóch ratowników , wystartował również śmigłowiec. Okazało się, że stan turysty jest na tyle dobry, że może być do szpitala przetransportowany karetką. Wobec tego śmigłowiec powrócił do bazy.
W czasie tych działań powiadomiono TOPR, że podczas zejścia z Murowańca na Psią Trawkę turysta doznał urazu nogi. Został on przewieziony do szpitala.
Przed 21-szą do TOPR zadzwoniła kobieta informując, że jej szwagier wyruszył rano na Orlą Perć. Nie ma z nim kontaktu. Syn turysty przekazał wiadomość, ze po 9-tej miał telefoniczny kontakt z ojcem, który w tym czasie był na Kozim Wierchu i stamtąd zamierzał około 14-tej dojść na Krzyżne. Samochód pozostawił na parkingu na Palenicy. Próby telefonicznego kontaktu nie powiodły się. Wysłano mu SMS z prośbą o kontakt z TOPR. Sprawdzono okoliczne schroniska- tam poszukiwany się nie meldował a jego samochód dalej znajdował się na parkingu. Poproszono Policję o namierzenie jego telefonu komórkowego. Ze schronisk w Stawach i na Hali Gąsienicowej przygotowywali się do wyjawia w kierunku Krzyżnego pełniący tam dyżur ratownicy. Dyżurny ze Stawów uzyskał od znajdujących się tam turystów informację, że turysta podobnie ubrany do poszukiwanego był widziany, gdy schodził z Krzyżnego jeszcze za dnia, a po 19-tej przechodził koło starego schroniska w Stawach. Z Centrali na Wodogrzmoty wyjechało 2 ratowników. Po 22-giej parkingowy z Palenicy powiadomił TOPR, że poszukiwany turysta pojawił się przy swoim samochodzie. Wobec tego odwołano ratowników, którzy wyruszyli na poszukiwania.

Poniedziałek 30.09.
Przed godz. 21-szą do TOPR zadzwonił jeden z 4- osobowej grupy turystów informując, że powoli podchodzą z Dol. Małej Łąki na Przeł. Kondracką. Dwoje z nich ma lekkie urazy, ale idą w górę. Ponieważ kilkukrotne rozmowy telefoniczne potwierdziły, że turyści podchodzą bardzo powoli, po godz. 23-ciej z Centrali naprzeciw turystom na Kondratową wyjechała 4-osobowa ekipa ratowników. Po godz. 0.30 ratownicy dotarli do turystów schodzących na Kondratową , a znajdujących się nieco poniżej Kondrackiej Przeł. Po udzieleniu I pomocy rozpoczęto sprowadzanie ich do schroniska na Kondratowej, gdzie turyści wraz z towarzyszącymi im ratownikami docierali pomiędzy 1.30 a 2.30. O godz. 3-ciej turystów potrzebujących pomocy lekarskiej przewieziono z Kondratowej do szpitala.

Wtorek 1.10.
Po godz. 10-tej do TOPR zadzwonił turysta informując, że z Pustej Dolinki podchodził żlebem w kierunku Koziej Wyżniej Przełęczy w poszukiwaniu czekana, który spadł mu z Przełęczy, gdy był tam dnia poprzedniego. Utknął w górnej części żlebu po jego stromym progiem. Potrzebuje pomocy. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu powyżej turysty desantowało się dwóch ratowników. Założyli oni stanowisko, wykorzystując kotwy, które pozostały po wcześniejszej akcji ratunkowej w tamtym ternie. Ze stanowiska do turysty został opuszczony jeden z ratowników. Po zbudowaniu kolejnego stanowiska, z którego można było podebrać turystę wraz z ratownikiem i założeniu turyście uprzęży ewakuacyjnej nadleciał śmigłowiec. Przy użyciu windy turysta wraz z towarzyszącym mu ratownikiem został podebrany na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do Zakopanego.
Tuż po 12-tej do TOPR zadzwoniła turystka informując, że wraz z koleżanką pochodziły z Koziej Dolinki Żlebem Kulczyńskiego. Zgubiły szlak, weszły jak się okazało w Rysę Zaruskiego, skąd nie mają odwrotu. Potrzebują pomocy. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu powyżej turystek desantuje się dwóch ratowników. Po zbudowaniu stanowiska do turystek zjechał jeden z ratowników, który założył im uprzęże ewakuacyjne. Następnie turystki zostały podciągnięte na wygodną do podebrania półkę. Przy użyciu windy zostały wciągnięte na pokład będącego w zawisie śmigłowca, który poleciał do 5-ciu Stawów, skąd na pokład zabrał turystę, który doznał urazu nogi. Całą trójkę przetransportowano do Zakopanego.
Po godz. 15-tej ze szlaku pomiędzy Kopą Kondracką a Małołączniakiem przetransportowano śmigłowcem do szpitala turystkę, która doznała urazu nogi.
Po godz. 16-tej z M. Oka na Palenicę przewieziono turystę, który doznał urazu nogi.
Przed godz. 18-tą do TOPR zadzwoniła turystka informując, że wraz z koleżanką podchodziły z Dol. Starorobociańskiej na Iwaniacką Przeł. Zgubiły szlak. Dzięki aplikacji „Na ratunek” pozyskano ich pozycję GPS. Próby telefonicznego naprowadzenia na szlak nie powiodły się. Wobec tego z Centrali do Dol. Starorobociańskiej wyjechało 2 ratowników, którzy po godz. 20-tej dotarli do turystek. Sprowadzili je do samochodu, którym zostały przewiezione na Ornak, gdzie miały zarezerwowany nocleg.
O godz. 3.25 do TOPR zadzwonił turysta informując, że jest nad Czarnym Stawem. Schodził z Rysów, opadł z sił, nie jest w stanie sam dojść do schroniska. Z Morskiego Oka w jego kierunku wyruszył pełniący tam dyżur ratownik, a z Centrali do pomocy wyjechało dwóch ratowników. Przed godz. 5-tą ratownik dotarł do turysty rozpoczął go sprowadzać. Wkrótce dotarli również ratownicy z Zakopanego. Cała ekipa po godz. 6-tej dotarła do schroniska. Okazało się, że 71-letni turysta poprzedniego dnia o godz. 7-mej rano wyruszył na samotną wycieczkę na Rysy.

Piątek 4.10.
Po godz. 9-tej z Dol. Strążyskiej do szpitala przewieziono turystkę, która upadając doznała urazu twarzy.
Przed godz. 18-tą powiadomiono TOPR, że w schronisku w Stawach znajduje się 50-cio letni turysta skarżący się na silne dolegliwości sercowe, wskazujące na stan przedzawałowy. Ponieważ była nielotna pogoda, celem przetransportowania turysty, z Centrali wyjechało 15 ratowników. O godz. 22.40 turysta został przekazany do szpitala.

Sobota 5.10.
Przed godz. 14- tą powiadomiono TOPR, że na szlaku z Dol. Jarząbczej na Trzydniowiański W. turystka złamała nogę. Wystartował śmigłowiec. Ze względu na warunki musiał zawrócić do bazy. Wobec tego z Centrali z pomocą pospieszyła 7-mio osobowa ekipa ratowników, którzy po 15.30 dotarli do oczekującej na pomoc turystki. Po udzieleniu I pomocy w noszach zniesiono ją do Dol. Jarząbczej i dalej samochodem przewieziono do szpitala.

Poniedziałek 7.10.
Przed godz. 14-tą do TOPR zadzwoniła turystka schodząca z 4-letnm dzieckiem Dol. Jaworzynki do Kuźnic. Szlak jest śliski, ma problemy z bezpiecznym sprowadzeniem dziecka. Prosi o pomoc. Z Centrali z pomocą pospieszyło dwóch ratowników, którzy przed 15- dotarli do turystki. Asekurując sprowadzili matkę i dziecko do Kuźnic.

Wtorek 8.10.
Po 18-tej do TOPR zadzwoniła turystka schodząca z Kasprowego na Myślenickie T. informując, że zgubiła szlak. Z Centrali na Kasprowy wyruszyło 2 ratowników. W międzyczasie udało się telefonicznie naprowadzić turystkę na szlak, a ponieważ była niedaleko wierzchołka, poproszono by wróciła na Kasprowy. Przed 19-tą pracownik IMGW poinformował, że do Obserwatorium dotarła turystka i tam przenocuje. Wobec tego odwołano ratowników.

Czwartek 11.10.
Za pośrednictwem nr 112 do TOPR zadzwoniła o 1-szej w nocy turystka informując, że schodziła z Krzyżnego do 5-ciu Stawów. Zgubiła szlak, nie wie gdzie jest, widzi światła schroniska. Prosi by ratownicy sprowadzili ją do schroniska. Z Centrali samochodem na Wodogrzmoty i dalej quadem pod Próg Stawiarksi wyruszyło 3 ratowników, którzy po 4.40 dotarli do turystki. Po ogrzaniu, asekurując o godz. 7.30 doprowadzili ją do schroniska.
Po godz. 11-tej do TOPR zadzwonili turyści znajdujący się pod Grzędą Rysów informując, że widzieli jak z Grzędy spadł przed chwilą jakiś człowiek. W tamten rejon wystartował śmigłowiec. Po chwili kolejny telefon od turystów, którzy przekazali ratownikom, że turysta, który spadł, porusza się o własnych siłach. Z pokładu śmigłowca dostrzeżono turystę. Tam desantował się ratownik. Po dotarciu do turysty, ratownik założył mu uprząż ewakuacyjną ,w której wraz z towarzyszącym mu ratownikiem został windą wciągnięty na pokład śmigłowca i przetransportowany do Zakopanego.
Po godz. 13.30 do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz ze znajomą są na Koziej Wyżniej Przełęczy. Przed chwilą znajoma poślizgnęła się , upadła i mocno stłukła łokieć. Nie jest w stanie dalej bezpiecznie się poruszać. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu ratowanych desantowało się dwóch ratowników, którzy udzielili I pomocy poszkodowanej. Następnie turystom założono uprzęże ewakuacyjne, w których wraz z towarzyszącymi i ratownikami zostali windą wciągnięci na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowani do Zakopanego
Tuż przed 16-tą do TOPR zadzwonił turysta informując, że podchodził ze Stawów na Krzyżne, zgubił szlak, nie wie gdzie jest. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu dostrzeżono turystę w masywie Kopy nad Krzyżnem. Tam desantował się jeden z ratowników, który założył turyście uprząż ewakuacyjną. Przy użyciu windy, turystę wraz z ratownikiem wciągnięto na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowano go do Zakopanego.
W dniach 8-12.10. w Zakopanem odbył się Kongres ICAR ( Internacional Comission for Alpine Rescue). TOPR był gospodarzem i współorganizatorem tego spotkania. W konferencjach i pokazach uczestniczyło ponad 400 ratowników z wielu krajów.

Poniedziałek 14.10.
Po godz. 1-szej w nocy ze schroniska Ornak przetransportowano do szpitala 51-letniego turystę z dolegliwościami kardiologicznymi.

Wtorek 15.10.
Przed godz. 8-ma powiadomiono TOPR, że na Boczaniu znajduje się turysta z objawami udaru. Z Centrali pojazdem terenowym w tamten rejon wyjechało 2 ratowników. Wystartował również śmigłowiec, z pokładu którego w pobliżu turysty desantowało się dwóch ratowników. Po udzieleniu I pomocy i założeniu uprzęży ewakuacyjnej, turysta wraz z towarzyszącym mu ratownikiem został windą wciągnięty na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do szpitala.

Piątek 18.10.
Po godz. 16-tej z Suchej Przełęczy przetransportowano śmigłowcem do szpitala 68-letniego turystę skarżącego się na silne dolegliwości kardiologiczne.

Sobota 19.10.
Po godz. 14-tej z Dol. Kościeliskiej przewieziono do szpitala turystkę, która doznała urazu kolana.
Po godz. 15-tej z Hali Gąsienicowej przewieziono do szpitala turystkę, która doznała urazu stawu skokowego.
Po godz. 16-tej ze szlaku pomiędzy Kondratową a Kalatówkami przewieziono do szpitala turystę, który doznał urazu nogi.

Niedziela 20.10.
Po godz. 11-tej przetransportowano śmigłowcem do szpitala dwie turystki jedną z urazem łokcia, drugą z urazem dłoni.
Chwilę po odlocie śmigłowca z 5-ciu Stawów, pełniący tam dyżur ratownik zgłasza, że podczas prac serwisowych przy ujęciu wody dla elektrowni w Wielkim Stawie, doszło do wypadku nurkowego. Nurkująca kobieta została śmigłowcem przetransportowana do zakopiańskiego szpitala.
W czasie tych działań do TOPR dociera informacja o wypadku taternickim na Zadnim Kościelcu na Drodze „100”. Taternik prowadzący pierwszy wyciąg odpadł i doznał urazu pięty i stawu skokowego. Został on śmigłowcem przetransportowany do szpitala.
W tym czasie dwóch ratowników wyjechało na Wodogrzmoty i dalej quadem w rejon Nowej Roztoki gdzie na pomoc oczekiwała turystka, która doznała urazu stawu skokowego uniemożliwiającego dalsze schodzenie. Została ona przetransportowana do szpitala.
Po godz. 16-tej z rejonu Wiktorówek przewieziono do szpitala kobietę, która doznała urazu stawu skokowego.
Po godz. 16-tej ratownicy słowaccy poprosili o przylot śmigłowca Sokół do Dol. Mięguszowieckiej , gdzie 65-letni słowacki turysta doznał utraty przytomności i zatrzymania krążenia. Po przylocie na miejsce zdarzenia ratownicy przejęli resuscytację od znajdujących się tam turystów. Zaawansowane zabiegi resuscytacyjne prowadzono na miejscu zdarzenia jak i podczas lotu powrotnego do Zakopanego, gdzie na lądowisku turystę przekazano załodze karetki pogotowia. Niestety turysty nie udało się uratować.
Około 21.30 do TOPR zadzwonili turyści schodzący Dol. Jaworzynki Informując, że na szlaku spotkali mocno pijanego mężczyznę, ż którym nie ma kontaktu. Z Centrali do Jaworzynki wyjechał ratownik, zabierając po drodze i jednego z pracowników Straży Parku. Po dotarciu na miejsce zaopatrzono rany głowy, których doznał mężczyzna i przewieziono go do Zakopanego.

Poniedziałek 14.10.
Po godz. 1-szej w nocy ze schroniska Ornak przetransportowano do szpitala 51-letniego turystę z dolegliwościami kardiologicznymi.

Wtorek 15.10.
Przed godz. 8-ma powiadomiono TOPR, że na Boczaniu znajduje się turysta z objawami udaru. Z Centrali pojazdem terenowym w tamten rejon wyjechało 2 ratowników. Wystartował również śmigłowiec, z pokładu którego w pobliżu turysty desantowało się dwóch ratowników. Po udzieleniu I pomocy i założeniu uprzęży ewakuacyjnej, turysta wraz z towarzyszącym mu ratownikiem został windą wciągnięty na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do szpitala.

Piątek 18.10.
Po godz. 16-tej z Suchej Przełęczy przetransportowano śmigłowcem do szpitala 68-letniego turystę skarżącego się na silne dolegliwości kardiologiczne.

Sobota 19.10.
Po godz. 14-tej z Dol. Kościeliskiej przewieziono do szpitala turystkę, która doznała urazu kolana.
Po godz. 15-tej z Hali Gąsienicowej przewieziono do szpitala turystkę, która doznała urazu stawu skokowego.
Po godz. 16-tej ze szlaku pomiędzy Kondratową a Kalatówkami przewieziono do szpitala turystę, który doznał urazu nogi.

Niedziela 20.10.
Po godz. 11-tej przetransportowano śmigłowcem do szpitala dwie turystki jedną z urazem łokcia, drugą z urazem dłoni.
Chwilę po odlocie śmigłowca z 5-ciu Stawów, pełniący tam dyżur ratownik zgłasza, że podczas prac serwisowych przy ujęciu wody dla elektrowni w Wielkim Stawie, doszło do wypadku nurkowego. Nurkująca kobieta została śmigłowcem przetransportowana do zakopiańskiego szpitala.
W czasie tych działań do TOPR dociera informacja o wypadku taternickim na Zadnim Kościelcu na Drodze „100”. Taternik prowadzący pierwszy wyciąg odpadł i doznał urazu pięty i stawu skokowego. Został on śmigłowcem przetransportowany do szpitala.
W tym czasie dwóch ratowników wyjechało na Wodogrzmoty i dalej quadem w rejon Nowej Roztoki gdzie na pomoc oczekiwała turystka, która doznała urazu stawu skokowego uniemożliwiającego dalsze schodzenie. Została ona przetransportowana do szpitala.
Po godz. 16-tej z rejonu Wiktorówek przewieziono do szpitala kobietę, która doznała urazu stawu skokowego.
Po godz. 16-tej ratownicy słowaccy poprosili o przylot śmigłowca Sokół do Dol. Mięguszowieckiej , gdzie 65-letni słowacki turysta doznał utraty przytomności i zatrzymania krążenia. Po przylocie na miejsce zdarzenia ratownicy przejęli resuscytację od znajdujących się tam turystów. Zaawansowane zabiegi resuscytacyjne prowadzono na miejscu zdarzenia jak i podczas lotu powrotnego do Zakopanego, gdzie na lądowisku turystę przekazano załodze karetki pogotowia. Niestety turysty nie udało się uratować.
Około 21.30 do TOPR zadzwonili turyści schodzący Dol. Jaworzynki Informując, że na szlaku spotkali mocno pijanego mężczyznę, ż którym nie ma kontaktu. Z Centrali do Jaworzynki wyjechał ratownik, zabierając po drodze i jednego z pracowników Straży Parku. Po dotarciu na miejsce zaopatrzono rany głowy, których doznał mężczyzna i przewieziono go do Zakopanego.

Poniedziałek 21.10.
Przed godz. 14-tą powiadomiono TOPR, że w Murowańcu znajduje się 60-cio letni turysta po utracie przytomności. Z Centrali karetką terenową TOPR wyjechało dwóch ratowników, którzy po dotarciu na miejsce i udzieleniu I pomocy przewieźli turystę do szpitala.
Po godz. 14.40 powiadomiono ratowników, że w rejonie Suchych Czub spadł kilka m i doznał głębokiej rany głowy turysta. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu miejsca zdarzenia desantowało się dwóch ratowników. Po udzieleniu I pomocy i założeniu uprzęży ewakuacyjnej, turysta wraz z towarzyszącym mu ratownikiem został windą wciągnięty na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do szpitala.
Przed godz. 16-tą do TOPR dotarła informacja, że w rejonie Przeł. między Kopami 15-letnia turystka doznała bolesnego urazu stawu skokowego. Nie jest w stanie dalej się poruszać. Z pomocą z Centrali wyjechało 4 ratowników, którzy po dotarciu na miejsce udzielili jej I pomocy. Turystkę w noszach Konga zniesiono do Murowańca i dalej samochodem przewieziono do szpitala.

Wtorek 22.10.
Przed godz. 9.30 jeden z turystów przekazał TOPR, że ze schroniska w Roztoce wyszedł dnia poprzedniego jego kolega z zamiarem przejścia przez Lodową Przełęcz i powrót wieczorem do Roztoki i do tej pory nie dotarł. Poproszono ratowników słowackich o sprawdzenie okolicznych schronisk. Potwierdzono, że poszukiwany mężczyzna około 23-ciej pojawił się w Zbójnickiej Chacie- pytał o kursowanie” elektriczki” ale nie zanocował, tylko wyruszył w kierunku Smokowca. W czasie tych działań powiadomiono Centralę, że po 12-tej turysta powrócił do Roztoki.

Czwartek 24.10
Przed godz. 14-tą z Kalatówek do szpitala przewieziono znanego zakopiańskiego przewodnika, który doznał głębokiej rany nogi - nadającej się do szycia.
Po godz. 20-tej do TOPR dotarła informacja, że schodzący z Krzyżnego do 5-ciu Stawów turysta zgubił szlak. Udało się go telefonicznie naprowadzić na szlak, i turysta około 23-ciej samodzielnie dotarł do schroniska w Stawach.

Piątek 25.10.
Po godz. 13-tej z Dol. Kondratowej do Zakopanego przetransportowano turystkę, która tak opadła z sił, że nie była w stanie samodzielnie dotrzeć do Kuźnic.

Sobota 26.10.
Tego dnia ratownicy TOPR obchodzili swoje Święto. Był to dzień bardzo uroczysty, gdyż świętowano również 110 rocznicę powstania TOPR. „Posiady” odbyły się w gościnnych progach Nosalowego Dworu. Uroczystość zaszczycili przedstawiciele najwyższych władz państwowych, lokalnych, posłowie z rejonu Podhala, koledzy z zaprzyjaźnionych i współpracujących z TOPR służb ratowniczych i sponsorzy TOPR. Na ręce Naczelnika TOPR przyrzeczenie ratownicze złożyło 6-ciu kandydatów:
Włodzimierz Ciszewski- pilot TOPR-owskiego śmigłowca
Daniel Giełbatow
Tomasz Kamiński
Kamil Kluś
Tomasz Nodzyński
Jacek Żebracki, którzy przez ostanie dwa lata szkolili się i pomyślnie zdali stosowne egzaminy. Ratownicy gratulują nowym kolegom ratownikom.
Turyści nie dali w spokoju świętować ratownikom. I tak:
Po godz. 13-tej z Dol. Strążyskiej przewieziono do szpitala turystkę, która doznała urazu kolana.
Po godz. 15-tej dwóch turystów utknęło na grani pomiędzy Wrotami Chałubińskiego a Szpiglasowym Wiechem. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu dostrzeżono turystów pod Szpiglasowym W. Tam desantowali się ratownicy. Po założeniu turystom uprzęży ewakuacyjnych, zostali oni wraz z towarzyszącymi im ratownikami windą wciągnięci na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowani do Zakopanego.
W tym czasie z rejonu Wodogrzmotów przewieziono do szpitala turystkę, która doznała urazu stawu skokowego.
Po godz. 17-tej do TOPR dotarła informacja, że podczas schodzenia z grani Wołoszynów do Dol. Roztoki, utknęła w Żlebie Zagonnym, w trudnym, porośniętym kosówką terenie turystka. Wystartował śmigłowiec. Z Jego pokładu dostrzeżono turystkę poniżej Turni nad Dziadem w połowie żlebu. Tam desantował się jeden z ratowników. Po założeniu uprzęży, turystka wraz towarzyszącym jej ratownikiem została windą wciągnięta na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowana do Zakopanego.
Po godz. 19-tej z rejonu Myślenickich Turni przewieziono do Zakopanego turystkę, której podczas zejścia z Kasprowego odnowiła się kontuzja kręgosłupa, bardzo utrudniając dalsze samodzielne schodzenie.
Po godz. 20-tej z Hali Gąsienicowej do szpitala przewieziono turystę, który wędrując Orlą Percią upadł i doznał rany ciętej głowy wymagającej szycia w szpitalu. Turysta samodzielnie dotarł do schroniska.

Niedziela 27.10.
Przed 10-tą powiadomiono TOPR, że podczas wędrówki wokół M. Oka turystka doznała tak bolesnej kontuzji stawu skokowego, że na chwilę straciła przytomność. Turystkę śmigłowcem przetransportowano do Szpitala.
Po godz. 15-tej powiadomiono TOPR, że taternik wspinający się na Kościelcu doznał urazu kolana. Dotarł na wierzchołek i zaczął schodzić szlakiem w kierunku Karbu. Kontuzja nie pozwoliła mu jednak na samodzielne zejście na Karb. Taternika śmigłowcem przetransportowano do szpitala.
Po godz. 23-ciej do TOPR zadzwonił właściciel pensjonatu informując, że dwoje turystów, którzy mieszkali u niego po godz. 10-tej wyruszyli samochodem w kierunku Palenicy by wyruszyć na wycieczkę na Rysy. Do tej pory nie powrócili do pensjonatu. Nie udało się nawiązać kontaktu telefonicznego z turystami. Sprawdzono okoliczne schroniska czy tam nie meldowali się turyści. Poproszono ratowników HZS by sprawdzili w Chacie pod Wagą i schronisku nad Popradzkim Stawem nie zameldowali się poszukiwaniu. Nie udało się uzyskać informacji spod Wagi. Ratownik pełniący dyżur w M. Oku poinformował, że mniej więcej do 21-szej z Rysów docierali do M. Oka turyści. Nikt nie informował o jakimś zdarzeniu na szlaku na Rysy.

Poniedziałek 28.10.
Dzień rozpoczął się od poszukiwań dwójki turystów, którzy nie powrócili z wycieczki z Rysów. Próby nawiązania łączności z Chatą pod Rysami, gdzie mogli zejść wieczorem poszukiwani turyści nie powiodły się. Nie udało się również nawiązać łączności telefonicznej z poszukiwanymi. Na parkingu na Łysej Polanie odnaleziono ich samochód. Poproszono Policję o namierzenie ich telefonów komórkowych. Z Morskiego Oka w kierunku Rysów wyruszył pełniący tam dyżur ratownik. Po godz. 11.30 napotkał on schodzących z Rysów turystów. Okazało się, że spali w Chacie pod Rysami a rano poprzez Rysy wracali do M. Oka. Ponieważ nie ma tam zasięgu, nie mieli jak poinformować właściciela pensjonatu.
Przed Dniem Wszystkich Świętych ratownicy umieszczali na grobach zmarłych ratowników gałązki kosodrzewiny przyozdobione logiem TOPR, jako wyraz pamięci o zmarłych kolegach. Niestety z każdym rokiem grobów ratowników przybywa. Od ubiegłorocznego Święta Zmarłych za niebieską grań odeszli od nas ratownicy:
Andrzej Mateja
Henryk Król Łęgowski
Henryk Piwowarczyk
Józef Gąsienica Giewont
Paweł Zadarnowski
Tomasz Chowaniec
Wiesław Wolański

Sobota 9.10.
Przed godz. 15-tą z M. Oka na Palenicę Białczańską przewieziono samochodem TOPR turystkę skarżącą się na silne dolegliwości gastryczne. Stamtąd do szpitala turystka udała się własnym transportem.
Po godz. 19-tej w M. Oku zasłabł i stracił na chwilę przytomność 37-letni turysta. I pomocy udzielił mu pełniący tam dyżur ratownik. Mężczyznę do szpitala przetransportowano karetką pogotowia.

Poniedziałek 11.11.
Po godz. 12-tej powiadomiono TOPR, że w Dol. Małej Łąki 30-letnia kobieta straciła przytomność. Ponieważ wiatr uniemożliwił lot śmigłowca, a wypadek miał miejsce około 300 m od wylotu doliny, z Centrali w tamten rejon ratownicy mieli wyjechać karetką TOPR. Po chwili kolejny telefon od zgłaszającego zdarzenie z informacją, że kobieta odzyskała przytomność, czuje się na tyle dobrze, że sprowadzają ją do wylotu doliny. Wobec tego odwołano ratowników, a turystkę karetka pogotowia przewiozła do szpitala.
Przed 15.30 powiadomiono ratowników, że poniżej Nosalowej Przeł. turysta doznał urazu stawu skokowego. Nie zejdzie o własnych siłach, potrzebna pomoc. Z Centrali w tamten rejon pojazdem terenowym wyjechało dwóch ratowników. Po dotarciu na miejsce i zaopatrzeniu kontuzjowanego, zwieziono go do Kuźnic i przekazano załodze karetki pogotowia.

Wtorek 12.11.
O godz. 16.30 do TOPR zadzwonił turysta informując, że jest poniżej wierzchołka Błyszcza. Ponieważ pogarszają się warunki, wieje bardzo silny wiatr chce schodzić w kierunku Siwego Zwornika. Po pewnym czasie kolejny telefon od turysty, że jest mu zimno, jest przemoczony i spróbuje schodzić na Pyszniańską Przeł. ale prawdopodobnie będzie potrzebował pomocy. Ze względu na silny wiatr nie był możliwy lot śmigłowca. Poproszono ratowników HZS by oni wyszli naprzeciw turyście. Przed godz. 19-tą kolejny telefon od turysty, ze wyszedł na wierzchołek Błyszcza i tam oczekuje na pomoc. Tą informację przekazano ratownikom słowackim, którzy Dol. Raczkową zaczęli podchodzić na Błyszcza. Przed 21.30 dotarli do turysty i sprowadzili go do wylotu doliny Raczkowej.

Czwartek 14.11.
Po godz. 12-tej z Murowańca do szpitala przetransportowano turystę, który jak się okazało, schodząc z Zawratu upadł i doznał urazu głowy. O własnych siłach dotarł do schroniska.

Piątek 15.11.
Tuż po 10-tej do TOPR zadzwonili turyści podchodzący szlakiem na Mięguszowiecką Przeł. pod Chłopkiem informując, że w górnej części Bandziocha natknęli się na nieprzytomnego turystę, który wcześniej mijał ich na szlaku. Turysta najprawdopodobniej spadł z tzw. Galeryjki. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu poniżej miejsca zdarzenia desantowali się ratownicy. Po dotarciu na miejsce, stwierdzono, że turysta doznał wielonarządowych poważnych obrażeń. Ponieważ miejsce zdarzenia zakrywały chmury, do pomocy w transporcie rannego do miejsca skąd mógłby go podebrać śmigłowiec do Bandziocha przetransportowano kolejnych ratowników. Po udzieleniu I pomocy, rannego w noszach francuskich zniesiono kilkadziesiąt m w dół, skąd śmigłowiec podebrał go na pokład. Tuż przed 12-tą rannego przekazano do szpitala.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

2019.12.02

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 6 gru 2019, 10:57

TOPR na swej stronie napisał(a):Poniedziałek 18.11.
Od tego dnia rozpoczął się planowany przegląd TOPR-owskiego Sokoła. Na czas przeglądu , w razie potrzeby, ratownicy TOPR będą korzystać ze słowackiego śmigłowca, śmigłowca LPR a następnie ze śmigłowca wojskowego, który ma przylecieć na pewien czas do Zakopanego.

Wtorek 19.11.
Tego dnia na szkolenie śmigłowcowe do Popradu wyjechało 12 ratowników TOPR.

Sobota 23.11.
Tuż po 12-tej powiadomiono Centralę TOPR, że na szlaku na Gubałówkę, znajduje się 67-letni turysta chorujący na cukrzycę, który osłabł podczas podejścia i nie jest w stanie dalej się poruszać. W tamten rejon karetką terenową TOPR wyjechało 4 ratowników, którzy po dotarciu na miejsce i udzieleniu I pomocy przetransportowali turystę do szpitala.
Chwilę po zgłoszeniu wypadku na Gubałówce kolejny telefon tym razem od turystów podchodzących na Rysy, którzy poinformowali, że lawina porwała jedną turystkę spod Buli pod Rysami. Jest zasypana, nie ma z nią kontaktu. Wezwano śmigłowiec słowacki. Ponieważ wiał silny wiatr i była obawa, że śmigłowiec nie doleci, do M. Oka wyjechała 6-cio osobowa ekipa ratowników. Po chwili kolejny telefon od świadków zdarzenia z informacją, że zasypaną turystkę odkopano, poszkodowana żyje, ma prawdopodobnie kontuzję miednicy, uraz głowy i jest po chwilowej utracie przytomności. Tuż po 13-tej na miejsce zdarzenia przyleciał słowacki śmigłowiec. Poszkodowaną zabrano na pokład i o godz. 13.31 przekazano na lądowisku przy zakopiańskim szpitalu załodze karetki pogotowia. Wobec tego odwołano ekipę ratowników TOPR jadących do M. Oka.

Niedziela 24.11.
Po godz. 12-tej z Doliny Białego przetransportowano do szpitala turystkę, która w wyniku poślizgnięcia i upadku doznała urazu stawu skokowego.

Poniedziałek 25.11.
Przed 23.30 do TOPR za pośrednictwem CPR zadzwonił turysta informując, że przed chwilą z wierzchołka Kazalnicy w kierunku Czarnego Stawu spadł jego kolega. Łączność się urwała. Po kolejnych próbach udało się nawiązać łączność z dzwoniącym, który przekazał że do zdarzenia doszło podczas biwaku. Z Centrali do M. Oka wyjechało 14-tu ratowników. Po godz. 0.40 do TOPR ponownie zadzwonił zgłaszający wypadek, informując, że zszedł nad Czarny Staw i szuka kolegi. O godz. 1.10 kolejny telefon od szukającego, że znalazł kolegę, który prawdopodobnie nie żyje. Powiadomiono o tym ratowników, którzy wyruszyli z M. Oka. Po godz. 2-giej ratownicy dotarli na miejsce zdarzenia i potwierdzili, że turysta w wyniku kilkuset metrowego upadku doznał wielonarządowych śmiertelnych obrażeń. Po uzyskaniu stosownej zgody zwłoki przetransportowano do M. Oka i przekazano je z firmie pogrzebowej.

Wtorek 26.11.
Po godz. 9-tej do M. Oka wyjechała 4- osobowa ekipa ratowników z zadaniem zniesienia sprzętu pozostawionego przez uczestników zdarzenia.

Środa 27.11.
Po godz. 16.30 do TOPR zadzwonili turyści informując, że w 3- osobowym zespole zgubili szlak podchodząc na Mięguszowiecki Szczyt Czarny. Z rozmowy wynikało, że ich znajomość topografii tego rejonu nie gwarantuje im bezpiecznego zejścia. Poproszono by pozostali w bezpiecznym dla nich miejscu i czekali na ratowników. Po godz. 18-tej do M. Oka wyjechało 20-tu ratowników. Tuż po 23-ciej nawiązano kontakt głosowy z turystami. Okazało się, że turyści są w północnej ścianie MSCZ. Po zaporęczowaniu drogi, po północy ratownicy dotarli do turystów. Po ogrzaniu, asekurując sprowadzili ich nad Czarny Staw i dalej do M. Oka. Przed godz. 7-mą ratownicy po całonocnej wyprawie ratunkowej powrócili na Centralę.

Czwartek 28.11.
Tuż przed 17-tą do TOPR zadzwonił turysta schodzący z Rysów informując, że zgubił szlak. Nie ma światła prosi o pomoc. Nie udało się mu zainstalować w telefonie przesłanej aplikacji „ Na ratunek” by ustalić dokładne miejsce, w którym znajduje się turysta. Z rozmów z nim wynikało, że najprawdopodobniej jest on poniżej Buli pod Rysami. W tamten rejon wyruszyło z Centrali 3 ratowników, którzy tuż po 20-tej dotarli do turysty. Po ogrzaniu, asekurując po godz. 22-giej sprowadzono go do M. Oka.

Niedziela 01.12.
Po godz. 12-tej do TOPR zadzwoniła turystka informując, że podczas zejścia z Karbu nad Czarny Staw doznała urazu nogi. Jest około 100 m nad Czarnym Stawem. W tym czasie lot szkoleniowy odbywał śmigłowiec wojskowy, który przyleciał na dyżur do Zakopanego. Poproszono by poleciał nad Czarny Staw Gąsienicowy. Z jego pokładu w pobliżu turystki desantowało się dwóch ratowników. Po udzielenie I pomocy turystkę dostarczona o na pokład śmigłowca i przetransportowano do szpitala
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Wypadki i zagrożenia w górach

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 16 gru 2019, 13:58

TOPR na swej stronie napisał(a):3.12. Wtorek
O godz. 17.40 do schroniska w Stawach dotarł turysta informując, że wraz z dwójką znajomych schodzili z Krzyżnego do 5-ciu Stawów. Schodząc we mgle i padającym śniegu zgubili szlak. Zamiast skręcić w trawers Dol. Buczynowej zaczęli schodzić prosto progiem w dół. Turysta schodzący jako pierwszy, zsunął się po zalodzonych skałach aż do Dol. Roztoki. Poobijany dotarł do schroniska by powiadomić o zdarzeniu. Pozostała dwójka, dziewczyna i chłopak pozostali w górnej części żlebu, czekając na pomoc.
Po godz. 18-tej z Centrali do 5-ciu Stawów wyruszyła 4 osobowa ekipa ratowników. Po dotarciu na miejsce i rozmowie z zawiadamiającym turystą, ekipa wyruszyła szlakiem w kierunku Żlebu spadającego z Krzyżnego. Poręczując zejście do żlebu, przed 23-cią dotarli do dziewczyny. Okazało się że jej współtowarzysz próbował samodzielnie zejść niżej, poślizgnął się na zalodzonych skałach i zsunął się około 30 m zatrzymując się we wgłębieniu terenu wypełnionym wodą. W wyniku upadku doznał złamania podudzia, był mokry i zaczął się wychładzać. Dziewczynie założono pakiety grzewcze, dodatkowo ubrano i asekurując zaczęto wyprowadzać na szlak i dalej do schroniska, gdzie dotarto o godz. 3-ciej. W tym czasie dwójka ratowników dotarła do znajdującego się niżej turysty udzielając mu I pomocy i zabezpieczając go cieplnie. Wezwano posiłki. O godz. 0.30 z Centrali na miejsce zdarzenia wyruszyła 11-osobowa ekipa ratowników którzy o 4-tej rano dotarli do rannego turysty. Po dodatkowym zabezpieczeniu cieplnym, zapakowano go do noszy i wraz z ratownikiem opuszczono go do wylotu żlebu, w dogodne do podebrania przez śmigłowiec miejsce. O godz. 7.25 (z chwilą przejaśnienia) wystartował śmigłowiec wojskowy współpracujący z TOPR. Z zawisu podebrano rannego wraz z towarzyszącym mu ratownikiem i przetransportowano do szpitala. W kolejnych lotach przetransportowano do Zakopanego ratowników biorących udział w wyprawie i dwoje uczestników feralnej wycieczki. Całonocną, trudną wyprawę ratunkową zakończono w dniu 4.12. o godz. 12.40.
W dniu 3.12.2019 panowały trudne warunki w górach i kiepska pogoda (opad śniegu od samego rana, minus kilkanaście stopni mrozu, wiatr wiejący z prędkością kilkunastu km/godz. chwilami mgła, całkowite zachmurzenie). Zalodzone, przysypane śniegiem skały, powodowały, że warunki do takiej wędrówki były niekorzystne. Do tego turyści nie byli sprzętowo ani topograficznie, przygotowani do takiej wędrówki. Mogą oni mówić o sporym szczęściu, gdyż upadki żlebem mogły zakończyć się tragicznie.

5.12. Czwartek.
Przed godz. 14.30 do TOPR dotarła informacja, że podczas podejścia na Zawrat utknął w górnej części Żlebu turysta. Jest zmarznięty, na nogach ma tylko raczki. Boi się ruszyć. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu dostrzeżono turystę około 20 m poniżej Zawratu. Tam desantowali się ratownicy. Po założeniu uprzęży ewakuacyjnej turysta wraz z towarzyszącym mu ratownikiem został windą wciągnięty na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do Zakopanego.

6.12. Piątek
Po godz. 12-tej z Wiktorówek przetransportowano na kwaterę w Zakopanem 64 letniego mężczyznę, leczącego się na nadciśnienie, który nie był w stanie o własnych siłach zejść na Zazadnią.

7.12. Sobota.
W godz. przedpołudniowych z M. Oka na Palenicę zwieziono kontuzjowanego turystę.

8.12. Niedziela.
Po ponad dwutygodniowym planowanym przeglądzie, TOPR-owski Sokół wykonał lot kontrolny. Lada dzień śmigłowiec w razie potrzeby rozpocznie działania ratownicze. To tego czasu działania ratownicze będzie wspierał śmigłowiec wojskowy.
Po godz. 12-tej z M. Oka na Palenicę przewieziono turystkę, która doznała urazu stawu skokowego.

Poniedziałek 09.12.
Po zmroku do TOPR zadzwonili turyści , którzy po zejściu z Krzyżnego zgubili się w Dol. Pańszczycy. Dzięki aplikacji „ Na ratunek” naprowadzono ich na szlak.

Wtorek 10.12.
W godz. popołudniowych z Hali Gąsienicowej przewieziono do Zakopanego turystę, który doznał urazu stawu skokowego.

Piątek 13.12.
Po godz. 17-tej z Hali Gąsienicowej przetransportowano karetką terenową TOPR do szpitala turystkę, która upadając doznała stłuczenia kręgosłupa.

Sobota 14.12.
Po godz. 11-tej powiadomiono TOPR, że dwóch turystów, którzy podchodzili w kierunku Koziej Przeł. Uruchomili deskę śnieżna z którą spadli w kierunku Koziej Dolinki. Turyści są na powierzchni. Jeden z nich ma uraz kolana, drugi uraz stawu skokowego. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu turystów desantowali się ratownicy. Po udzieleniu I pomocy i założeniu uprzęży ewakuacyjnych, turyści zostali windą wciągnięci na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowani do szpitala.

Niedziela 15.12.2019.
Po godz. 12-tej do TOPR zadzwonił turysta znajdujący się w rejonie Zadniego Granata informując, najprawdopodobniej Żlebem z Karbu w kierunku Czarnego Stawu zeszła lawina. Wcześniej widział w żlebie ludzi., których teraz nie widzi. Wystartował śmigłowiec zabierając spod Centrali psa lawinowego i kilku ratowników. W czasie dolotu do TOPR zadzwonił ratownik pełniący dyżur w Murowańcu informując, że przed chwilą zszedł Żlebem i nie ma tam żadnej lawiny. Wobec tego śmigłowiec zawrócił do bazy.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

2020.01.01

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 1 sty 2020, 10:38

TOPR na swej stronie napisał(a):Poniedziałek 16.12.
Po godz. 16-tej z Morskiego Oka na Palenicę Białczańską zwieziono turystkę, która upadając doznała urazu barku. Dalszą drogę do szpitala turystka pokonała własnym transportem.

Wtorek 17.12.
Po godz. 13-tej ratownik pełniący dyżur w M. Oku poinformował Centralę TOPR, że w schronisku znajduje się 25-letnia turystka skarżąca się na silny ból w klatce piersiowej i ma problemy z oddychaniem. Turystkę do szpitala zabrała karetka pogotowia.
Przed godz. 14-tą powiadomiono Centralę TOPR, że na szlaku z Kasprowego Wierchu na Myślenickie Turnie około 50 m poniże Obserwatorium , znajduje się 23-letnia turystka, która ma problemy z oddychaniem. Została ona śmigłowcem przetransportowana do szpitala.

Czwartek 19.12.
Przed 16.30 do TOPR zadzwonił turysta informując, że ma problemy z zejściem ze Skrajnego Granata nad Czarny Staw. Ponieważ nie udało się zainstalować aplikacji : Na ratunek” w jego telefonie, nie można było ustalić jego dokładnego położenia. Turysta twierdził, że zgubił szlak i nie jest w stanie dalej bezpiecznie się poruszać. Z Centrali na Halę Gąsienicową wyjechała 5-cio osobowa ekipa ratowników, którzy o 20-tej dotarli do turysty. Po ogrzaniu, asekurując, przed 23-cią doprowadzili go do Murowańca i dalej samochodem zwieźli do Zakopanego.

Sobota 21.12.
Po godz. 16.30 do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz ze znajomą znajdują się na Czerwonym Grzbiecie, tuż nad zejściem do Kobylarzowego Żlebu. Boją się iść dalej, nie mają zimowego sprzętu a Żleb jest zasypany śniegiem. Z Centrali w kierunku turystów wyruszyła 4-osobowa ekipa ratowników, którzy po 19-tej dotarli do oczekujących turystów. Po ogrzaniu i zabezpieczeniu cieplnym, asekurując sprowadzono ich na Przysłop Miętusi skąd pojazdem ATV zwieziono na Zahradziska i dalej samochodem przewieziono do Zakopanego. Wyprawę zakończono o 22-giej. Turyści sprzętowo i mentalnie nie byli przygotowani na wędrówkę w zimowych warunkach, przy padającym śniegu a niżej deszczu.

Niedziela 22.12.
Po godz. 10-tej z Dol. Chochołowskiej przetransportowano do szpitala turystkę, skarżącą się na silne dolegliwości sercowe.

Środa 25.12.
Po godz. 16.30 do TOPR zadzwonili turyści informując, że w 3-osobowej grupie dotarli na Kasprowy Wierch torując drogę w głębokim śniegu. Kolejka jest nieczynna, zapadł zmrok, szlaki są zasypane. Nie wiedzą co robić. Z Hali Gąsienicowej na Kasprowy wyruszyło dwóch ratowników, którzy po 18.30 dotarli na Kasprowy Wierch i asekurując o 20-tej sprowadzili na Halę Gąsienicową.
W czasie tych działań o godz. 17.38 powiadomiono Centralę TOPR, że na Kotelnicy Białczańskiej uległa awarii jedna z kolei krzesełkowych. Jeśli nie da się jej awaryjnie uruchomić, będzie konieczność ewakuacji ludzi znajdujących się na krzesłach. O zdarzeniu poinformowano Straż Pożarną. Na Centralę wezwano ratowników . Po godz. 18-tej z Centrali do Białki T. wyjechała pierwsza 14- osobowa ekipa ratowników. W czasie dojazdu powiadomiono ratowników, że udało się uruchomić kolej i wszyscy narciarze zostali zwiezieni na dolną stację. Wobec tego ratowników odwołano na Centralę.

Czwartek 26.12.
Po godz. 14-tej z Dol. Kościeliskiej przewieziono do szpitala turystkę, która doznała urazu nogi.

Piątek 27.12.
Po godz. 13-tej ze Ścieżki pod Reglami z okolic Wielkiej Krokwi przewieziono do szpitala 79-letnią turystkę, która doznała urazu stawu skokowego.
Przed 20-tą do TOPR zadzwoniła kobieta informując, że od godz. 16-tej nie ma wiadomości od czworga znajomych, którzy wyruszyli na Czerwone Wierchy. Podała ona numery telefonów do wszystkich uczestników wycieczki. Ratownikom nie udało się nawiązać z nimi kontaktu. Turyści przesłali dzwoniącej , że są na Czerwonych W. i najbliżej mają do schroniska na Kondratowej i tam spróbują schodzić.
Z Centrali na Kondratową i dalej w kierunku turystów wyruszyła 8-mio osobowa grupa ratowników. W czasie dojazdu ratownicy otrzymali od wcześniej dzwoniącej pani ich pozycję GPS, którą otrzymała SMS-em od turystów. A oni nadal nie nawiązali kontaktu z TOPR. Okazało się, że turyści są w rejonie Suchych Czub Kondrackich. Ratownicy próbowali przez Łopatę dojść do turystów. Pogarszające się warunki, intensywny opad śniegu połączony z silnym wiatrem spowodował wzrost zagrożenia lawinowego. Do tego mgła ograniczająca widoczność ograniczająca oszacowanie bezpieczeństwa ratowników. Ratownicy w tych warunkach dotarli na wysokość ponad 1800 m. Mimo strzelanych rakiet nie udało się nawiązać kontaktu głosowego z turystami. Kierujący akcją ratunkową podjął decyzję o przerwaniu akcji i zejściu na Kondratową, gdyż pogarszające się warunki mogły doprowadzić do przekroczenia dopuszczalnego dla ratowników ryzyka. W tym czasie na Kondratową przybyła z Centrali grupa wsparcia. . O godz. 4.oo ratownicy powrócili na Centralę. W tym czasie na Centrali zbierali się kolejni ratownicy, który świtem wyruszyli na Kondratową by jak się rozwidni podjąć dalszą akcję ratunkową.
O godz. 4.50 do TOPR zadzwonił turysta, który dnia poprzedniego wyszedł w kierunku Zawratu z zamiarem dotarcia do 5-ciu Stawów, informując, że w trudnych warunkach pobłądził, nie wie gdzie jest. Podał swoje namiary GPS. Okazało się, że jest w rejonie Zmarzłego Stawu. Z Centrali na Halę Gąsienicową wyruszył jeden ratownik, Do niego dołączyli dwaj ratownicy dyżurujący w Murowańcu. O 6.30 wyruszyli nad Zmarzły Staw.
W tym czasie w kolejnych grupach na Kondratową wyruszyło z Centrali 16-tu ratowników
Po godz. 9-tej ratownicy, którzy wyruszyli z Murowańca dotarli nad Zmarzły Staw, do oczekującego na pomoc turysty. Po ogrzaniu, asekurując rozpoczęli sprowadzanie turysty do Murowańca gdzie dotarli po godz. 12-tej.
Ratownicy działający w Dol.Kondratowej po godz. 11-tej dotarli w rejon Suchych Czub do oczekujących na pomoc turystów. Okazało się, że spędzili oni noc w wykopanej jamie śnieżnej i są w dość dobrej formie. Po ogrzaniu i poczęstowaniu gorącą herbatą , asekurując sprowadzili ich na Kondratową, skąd skuterami zostali zwiezieni do Kuźnic. Cała wyprawę zakończono po godz. 15-tej. Turyści mogą mówić o sporym szczęściu, że w tych warunkach przetrwali noc, i spokojnie czekali na ratowników. A swoją drogą trzeba mieć mało wyobraźni, lub wielkie poczucie swoich górskich umiejętności, by w takich warunkach wyruszać na taką wycieczkę.
Po godz. 17-tej z Murowańca zwieziono na Brzeziny turystkę po chwilowej utracie z niewiadomych przyczyn przytomności, a stamtąd samochodem przewieziono ją do szpitala.

Niedziela 29.12.
Po godz. 13-tej z Dol. Chochołowskiej przewieziono do szpitala turystkę, która doznała urazu nogi.
Przed godz. 17-tą do TOPR zadzwoniła narciarka skitourowa informując, że podczas zjazdu z Kasprowego upadła i doznała urazu nogi. Z pomocą pospieszyło dwóch ratowników, którzy skuterem dotarli do kontuzjowanej, Po zaopatrzeniu zwieziono ją do Kuźnic i dalej samochodem przewieziono do szpitala.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

2020.01.08

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 8 sty 2020, 10:59

TOPR na swej stronie napisał(a):Poniedziałek 30.12.
Po godz. 15-tej powiadomiono Centralę TOPR, że na Kasprowym około 50 m od górnej stacji kolejki upadł 10 letni chłopiec, doznając prawdopodobnie urazu kręgosłupa. Wystartował śmigłowiec Z jego pokładu w pobliżu miejsca zdarzenia desantowali się ratownicy. Lekarz TOPR stwierdził, że prawdopodobnie jest to uraz miednicy. Rannego włożono do noszy próżniowych, te do noszy francuskich, w których chłopiec wraz z towarzyszącym mu ratownikiem został windą wciągnięty na pokład śmigłowca. Następnie na pokład śmigłowca wciągnięto opiekuna dziecka i przetransportowano ich na przyszpitalne lądowisko, gdzie rannego przekazano załodze karetki pogotowia.

Wtorek 31.12.
Przed godz. 19-tą do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz ze znajomą schodzili ze Szpiglasowej Przeł do schroniska w Stawach. W ciemnościach wpadł po kolana do Przedniego Stawu . Mają problemy orientacyjne z dotarciem do schroniska, proszą o pomoc. Z pomocą pospieszył ratownik pełniący dyżur w Stawach, który po godz. 19.30 dotarł do turystów. W tym czasie turysta wyszedł na brzeg, tak, że ratownikowi pozostało szybkie doprowadzenie turystów do schroniska , by zmoczony turysta nie doznał odmrożeń.

Środa 01.01.2020.
Po godz. 6-tej rano ze schroniska w Dol. Chochołowskiej przetransportowano do szpitala turystkę, która upadając złamała rękę.
Tuż po 15-tej powiadomiono Centralę TOPR, że w Dol. Kościeliskiej upadł i uderzył głową w kamienie na drodze doznając urazu głowy starszy turysta. Rannego, karetką terenową TOPR przetransportowano do szpitala.

Piątek 03.01.
Tuż przed 13-tą do TOPR dotarła informacją, że około 80 m od początku szlaku na Kopieniec. dziecko jadące na sankach najechało na drugie dziecko. Jedno z nich – 9-cio letnia dziewczynka doznała urazu pleców. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu desantowali się ratownicy. Ponieważ kontuzja nie okazała się tak groźna, poszkodowaną wraz z jej opiekunem przetransportowano samochodem do szpitala.
Przed 15-30 do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz z 9-cio letnim synem jest w rejonie Goryczkowej Czuby przy słupku granicznym ( podał jego numer). Przeliczył się z siłami, nie są w stanie dojść do Kasprowego proszą o pomoc. Tata i syn zostali śmigłowcem przetransportowani do Zakopanego.
Tuż przed 16-tą do TOPR zadzwoniła jedna osoba z 4-osobowej grupy informując, że są pod Małołączniakiem. Będą iść w kierunku Kopy Kondrackiej. Z Centrali naprzeciw turystom wyruszyło 3 ratowników. Przed godz. 19-tą ratownicy spotkali się na Przeł. pod Kopną Kondracką z turystami. Ponieważ turyści byli w dobrej formie ratownicy sprowadzili ich na Kondratową i dalej skuterem przewieźli do Kuźnic.
Przed godz. 20-tą do TOPR zadzwonił turysta informując, że jest w Dol. Pańszczycy poniżej Czerwonego Stawku. Wysłano mu aplikację „ Na ratunek” i poproszono by zszedł do rozwidlenia szlaków Czarnego i Zielonego prowadzącego na Halę Gąsienicową. Kilkanaście minut po 20-tej w kolejnym telefonie turysta poinformował, że szlak jest nieprzetarty, on jest bardzo zmęczony. Z Hali Gąsienicowej naprzeciw turyście wyruszyło dwóch ratowników. O 23-ciej ratownicy dotarli do turysty i po godz. 1.15 doprowadzili go na Halę Gąsienicową. Turysta przenocował w Betlejemce.

Sobota 04.01.
Po godz. 15-tej z Hali Gąsienicowej do szpitala przetransportowano turystę z urazem stawu skokowego.
Tuż po 15-tej powiadomiono TOPR, że turystka schodząca z Gubałówki, będąc około 200 m poniżej górnej stacji kolejki, upadając uderzyła głową w drzewo. Nie utraciła przytomności, ale potrzebuje pomocy. Z pomocą pospieszył ratownik pełniący dyżur na Gubałówce. Z Centrali celem przetransportowania rannej do szpitala wyjechało 5-ciu ratowników. W tym czasie informacja o kolejnej kontuzji na Gubałówce- tym razem głęboka rana dłoni u turysty. Po udzieleniu I pomocy przez ratownika dyżurnego, turysta zdecydował sam zjechać kolejką i udać się do szpitala.
Po chwili kolejna informacja o wypadku turysty podczas zejścia z Gubałówki. Tym razem wypadek ma miejsce około 100 m powyżej dolnej stacji. Z pomocą pospieszyli 3-ratownicy, którzy udzielali pomocy poszkodowanej turystce. Zeszli oni w dół i po udzieleniu I pomocy sprowadzili go do dolnej stacji, skąd samochodem ,który zjechał z ranną z Gubałówki zabrano go do szpitala.

Niedziela 05.01.
Tuż po 10-tej narciarz poza trasowy , który wraz z żoną zjeżdżał przez Padaki w kierunku Rówienek Kondrackich, powiadomił TOPR, że jego żona upadła poniżej Dolnego Padaka i doznała urazu kręgosłupa. W tamten rejon terenowym pojazdem „TRAKSTER” z Centrali wyjechało 3 ratowników, którzy po 10.30 dotarli na miejsce zdarzenia. Po udzieleniu I pomocy ranną włożono do noszy próżniowych i przetransportowano do szpitala.
Tuż po 18-tej Powiadomiono TOPR, że sześcioosobowa grupa „skitourowców” znajduje się przy górnej stacji kolei krzesełkowej na Goryczkowej. Nie potrafią zjechać do Kuźnic ani trafić na Kasprowy. Poproszona pracownika IMGW na Kasprowym o włączenie dodatkowych świateł , by skitourowcy widzieli , w którym kierunku mają iść. Po 15-tu minutach doszli do obserwatorium a po dalszych 20 min dotarli do górnej stacji kolejki. Na prośbę TOPR zostali wpuszczeniu do budynku stacji, gdzie zostali do rana.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Poprzednia strona

Powrót do Opowieści i relacje ku przestrodze i... nie tylko

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości