Via ferrata - pierwsze kroki

Takie, siakie i owakie - wszystkie kochamy!

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 6 mar 2009, 16:15

TakiJeden napisał(a):rozciągnięcie liny + przesunięcie w absorberze

Do tego trzeba jeszcze dodać rozciągnięcie pętli wiążącej absorber z uprzężą, a to przy dzisiejszych dynemach potrafi być nawet sporych kilkanaście centymetrów...
Jeśli jeszcze dodamy skutek zaciśnięcia ewentualnej wiązanej na pętli odpowiednio luźnej "ósemki" albo i "dziewiątki", łączne wydłużenie tego cięgła może samo osiągnąć prawie 40 cm, co nawet zdaniem bardzo ostrożnych naukowców jest wystarczającym zabezpieczeniem. Stuprocentowych nie ma!
Bogiem a prawdą, to moja V-ka z "zaósemkowaną" pętlą z dynemy, to jest dużo lepsza (moim zdaniem!) wersja Y-czki, bo na tyle nierównoramienna, na ile sam to ustawię. Tyle, że to trzeba wiedzieć, jak poustawiać ramiona, jaką pętlą, jak wiązać, co na tej pętli uplątać i jak to zapiąć na "kablu" - samo z siebie, wzięte wprost z póki sklepowej nic nie jest idiotensicherei...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Sefer » Pt, 6 mar 2009, 17:02

Nie mam się zamiaru wdawać w cały ten spór, ale właśnie mi umyka jedna rzecz- czy kręgosłup wspinacza wytrzyma odpadnięcie przekraczające w praktyce dwa(choć arytmetycznie to niemożliwe), nawet jeśli lina da radę(również tyczy się to układu z absorberem).
Sefer
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn, 2 paź 2006, 19:21
Lokalizacja: >600m npm

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 6 mar 2009, 17:19

Sefer napisał(a):...czy kręgosłup wspinacza wytrzyma odpadnięcie przekraczające w praktyce dwa(choć arytmetycznie to niemożliwe)

Co jest arytmetycznie niemożliwe?
WO większe niż dwa...?
A czemu to na ferracie miało by być niemożliwe...?
.............
Spadam na ściankę - pogadamy wieczorem.
Hej!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez rabe » Wt, 8 gru 2009, 15:53

Witam Panie Zygmuncie!

Mam taką prośbę - czy mógłbymi Pan skompletować zestaw na via ferraty nie patrząc na ceny?
Uprząż, lonża itd. - ważę 71kg
Czy się będzie Pan kierował dobierając sprzęt? Marką, zaufaniem, doświadczeniem, kolory odkładamy na bok:)

pozdrawiam
Rafał
rabe
 
Posty: 20
Dołączył(a): Wt, 8 gru 2009, 15:42

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 8 gru 2009, 16:33

rabe napisał(a):Mam taką prośbę - czy mógłbymi Pan skompletować zestaw na via ferraty nie patrząc na ceny?
Uprząż, lonża itd. - ważę 71kg

Powiem, czego używam i nie chciałbym zmieniać:
Uprząż - Petzl Corax, ale praktycznie każda z regulowanymi obwodami na udach i dwoma klamrami w pasie (symetria!) była by dobra,
Lonża - Mamut "V", ale to kwestia nawyków - dziś "ludzkość" w większości woli modele "Y", zawsze jednak warto mieć ze sobą dwa zapasowe karabinki viaferratowe z "gumkami" stabilizującymi ucha lonży,
Kask - Petzl Vertex Vent, ale każdy dopasowany wspinaczkowy z zaczepami do czołówki jest dobry,
Rękawice - jakiekolwiek kevlarowe (obciąłem metkę i nie wiem, kto jest producentem) z mocnym zapięciem na nadgarstku, bo czasem się zdarzają odcinki lin z "wąsami".
Reszta sprzętu jest zależna od pory roku, pogody i długości wyprawy.
rabe napisał(a):Czy się będzie Pan kierował dobierając sprzęt? Marką, zaufaniem, doświadczeniem, kolory odkładamy na bok

Bez żadnych wątpliwości - doświadczeniem, a reszta: zaufanie do modelu i marki wynikają z niego właśnie.
A kolorów nie odkładaj na "bok" - widoczność koloru każdego elementu wyposażenia może mieć kolosalne znaczenie, gdy będą musieli Cię szukać - Odpukać...!
Zatem unikaj bieli, niebieskiego, zielonego, fioletu, szarego i czarnego, a szukaj ostrych czerwieni, żółcieni i pomarańczy.
Witamy Cię u nas...!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez rabe » Wt, 8 gru 2009, 23:11

Dziękuje za odpowiedź.
Przegladałem uprzęże Black Diamond, kask Petzl Meteor III (dobra wentylacja), lonże Climbing Technology.
Zastanawiam się też na jednym - czy jak będe miał "lot" i zerwę taśmę z rozrywające się obsorbera, to pewnie muszę ją odrazu wymienić.
Mam to robić będąc "na robocie" w skale, trzeba chyba to ustrojstwo z sobą nosić. Chyba to dobre dla wypożyczalni, widzą kiedy gość miał lot i czy lonża nadaje się do wymiany.
Trasę wycieczki już niebawem będe miał w komplecie. Wkleje, a po przyjeździe wrzuce foto i opis.
Coprawda wyjeżdzam dopiero w czerwcu, ale przygotowania na spokojnie zaczynam teraz.

pozdrawiam
rabe
 
Posty: 20
Dołączył(a): Wt, 8 gru 2009, 15:42

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 8 gru 2009, 23:31

rabe napisał(a):Zastanawiam się też na jednym - czy jak będe miał "lot" i zerwę taśmę z rozrywające się obsorbera, to pewnie muszę ją odrazu wymienić.
Mam to robić będąc "na robocie" w skale, trzeba chyba to ustrojstwo z sobą nosić. Chyba to dobre dla wypożyczalni, widzą kiedy gość miał lot i czy lonża nadaje się do wymiany.

Skoro wybierasz lonżę z "prutym" absorberem(*), sprawdź czy w ogóle da się wymienić ten element? Nie wszystkie lonże mają taką możliwość.
rabe napisał(a):Trasę wycieczki już niebawem będe miał w komplecie. Wkleje, a po przyjeździe wrzuce foto i opis.

Bardzo będziemy radzi...
Powodzenia!

(*) - nie jest tajemnicą, że jest sporo zwolenników takich właśnie lonży.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Sefer » Śr, 9 gru 2009, 01:33

rabe napisał(a):e miał "lot" i zerwę taśmę z rozrywające się obsorbera, to pewnie muszę ją odrazu wymienić.
Mam to robić będąc "na robocie" w skale, trzeba chyba to ustrojstwo z sobą nosić. Chyba to dobre dla wypożyczalni, widzą kiedy gość miał lot i czy lonża nadaje się do wymiany.

BD ma dość specyficzną tą lonże- pruje się po malutku- strefowo- jeśli spruje kawałek masz margines bezpieczeństwa na dojście. Pamiętaj jednak, że sprucie takiej lonży najczęściej łączy się z bardzo dużym uderzeniem- wtedy raczej potrzebne będzie Ci ubezpieczenie+ śmigłowiec.
Ja osobiście używam Zypera Vertigo Petzla i CT. Jak będę miał BD w rekach to coś więcej powiem.
Aaaaa Ty masz lonże CT z elementem ciernym czy rozrywaną??(nie doczytałem)
Co do kasku- fajny, ale zmierz go na głowie- na mnie np. jest za wąski w skroniach. Jak coś to polecam Tripod Mammuta- jest praktycznie identyczny z wyglądu, ma jednak szerszy"garnek". Uprzęże- bierz tą , która jest wygodna(naczy taka, że idąc jej nie czujesz- wisieć za dużo w tym nie będziesz) i lekka. Co do kolorystyki- im bardziej oczouderzająca tym lepiej...
ja zaczynam np. używać takiej http://www.allegro.pl/item846678423_upr ... _race.html - tutaj strasznie droga w Chamonix kosztuje 48 euro.
Sefer
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn, 2 paź 2006, 19:21
Lokalizacja: >600m npm

Postprzez rabe » Śr, 9 gru 2009, 11:48

dzięki za info.
Zdecyduję się na lonżę cierną.

ad Sefer - baaardzo lajtowa ta uprząż, przymiarki dokonam pewnie w Berlinie, bo jestem z Zielonej Góry, a sklepów z takim sprzętem u nas brak. Opis jej faktycznie wygląda adekwatnie do tego czego chcesz jej używać. Na ferraty powinna być ok.Grunt to przekonać się do takich cieńkich "stringowych" paseczków:)) Zamieściłeś gdzieś może w necie jej test? Znasz stronkę ngt.pl, może tam wrzuć parę słów o niej.

Wiadomo przed zakupem wszytko trzeba zmierzyć, każdy z nas inaczej pojmuje kwestię wygody:)
rabe
 
Posty: 20
Dołączył(a): Wt, 8 gru 2009, 15:42

Postprzez rabe » Śr, 9 gru 2009, 11:57

Sefer napisał(a):ja zaczynam np. używać takiej http://www.allegro.pl/item846678423_upr ... _race.html - tutaj strasznie droga w Chamonix kosztuje 48 euro.


to chyba największa recenzja

http://www.alpinist.com/doc/web07-08w/m ... o-oz22race[/quote]
rabe
 
Posty: 20
Dołączył(a): Wt, 8 gru 2009, 15:42

Postprzez Sefer » Śr, 9 gru 2009, 14:28

NGT już dawno nie jest dla mnie żadną wymierną informacją w zakupie sprzętu- jak dla mnie za dużo tam "podprogowego" przekazu etc.
Cilao jest certyfikowana do wszystkich działalności górskich, ale odpadać z asekuracją dołem bym w tym nie chciał.
Sefer
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn, 2 paź 2006, 19:21
Lokalizacja: >600m npm

Postprzez rabe » Śr, 9 gru 2009, 14:55

to gdzie polecasz, że można spoko pogdać o sprzęcie, bez "podprogowych" przekazów :) ?
rabe
 
Posty: 20
Dołączył(a): Wt, 8 gru 2009, 15:42

Postprzez Kamil » Śr, 9 gru 2009, 15:00

Moze na najblizszej sciance jak masz?
Kamil
 
Posty: 97
Dołączył(a): Śr, 30 lip 2008, 15:38
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Sefer » Śr, 9 gru 2009, 21:09

Szczerze- raczej w "papierowych" recenzjach, tam się nie potem "przeedytować" tekstu w razie zmiany preferencji, też nie ma "15 minutowych ekspertów"(autentyk jednego z portali a`la NGT)- coś w stylu Bergsteiger, Outdoor magazin, a ogólna wiedza to strony www komisji bezpieczeństwa UIAA(to wyjątek od mojego twierdzenia) lub DAV/OEAV.
Spytanie się jakiegoś instruktora wprost, też głupim pomysłem nie jest, ponieważ on musi Ci doradzić bezpiecznie.
Sefer
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn, 2 paź 2006, 19:21
Lokalizacja: >600m npm

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 10 gru 2009, 22:42

Sefer napisał(a):Spytanie się jakiegoś instruktora wprost, też głupim pomysłem nie jest, ponieważ on musi Ci doradzić bezpiecznie.

I to jest bodaj najmądrzejsze rozwiązanie. Mnie właśnie taki instruktor mnóstwo lat temu "ubrał oraz pokazał, jak tego używać" i... tak już mi zostało.
W ogóle mnie nie "ruszają" wszelkie nowinki techniczne - w dalszym ciągu używam uprzęży i kasku Petzl'a , tyle że nowych typów, a na lonży "V" z "przesuniętym" absorberem ciernym i obydwoma karabinkami na "kablu" będę chodził chyba już zawsze.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez rabe » Wt, 15 gru 2009, 12:17

A jakie jest Panowie wasze zdanie na temat butów na lato w góry?
Szkoła NO GORE w lecie, ale w zimie jak najbardziej? Czy ufacie membraną do tego stopnia, że spokojnie używacie butów z gore latem?
rabe
 
Posty: 20
Dołączył(a): Wt, 8 gru 2009, 15:42

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 15 gru 2009, 12:39

rabe napisał(a):A jakie jest Panowie wasze zdanie na temat butów na lato w góry?
Szkoła NO GORE w lecie, ale w zimie jak najbardziej? Czy ufacie membraną do tego stopnia, że spokojnie używacie butów z gore latem?

W tylu miejscach i tyle razy pisaliśmy tu, że jakiekolwiek buty turystyczne i obecne membrany, to absurdalny pomysł dla użytkownika(*), a kwestię wyjaśnialiśmy tak dokładnie, że aż ta "łopatologia" niektórych raziła, iż... pozostawię te pytania bez kolejnej, przeklejanej odpowiedzi.
Jest wszak działająca tu zupełnie dobrze opcja "Szukaj na forum".

A tak swoją drogą...
Nie warto by zajrzeć do wątku stricte "bucianego"...?

(*) - dla producentów i sprzedawców wręcz... odwrotnie!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez jez76 » Śr, 16 gru 2009, 13:36

Sefer. Tak się zastanawiam, ile "podprogowego przekazu " jest w Twoich , papierowych artykułach w NPM ( bo testami to raczej trudno nazwać) ? Szczególnie chodzi mi o śpiwory, i wcześniej ,softy.
jez76
 
Posty: 2
Dołączył(a): Śr, 2 maja 2007, 15:09
Lokalizacja: Kampinos

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 16 gru 2009, 14:40

jez76 napisał(a):...ile "podprogowego przekazu " jest w Twoich , papierowych artykułach w NPM...

Takie pytania to ja Seferowi zadawałem prywatnie od dawna i... już przestałem.
Czasopisma branżowe mają szczególną sytuację rynkową - treści niektórych artykułów, zwłaszcza "poradnikowych" i "testy" są tam pod szczególną "opieką" reklamodawców.
Nie mówię, że akurat Sefer robi czytelnikom wyjątkowe szambo z mózgów, bo trzeba przyznać, że rekordzistą on nie jest... w porównaniu, ale też nie może on po prostu lekceważąco i w całości machać ręką na określone "sugestie" reklamodawców, z których pieniędzy całe pismo, a więc i on sam w pewnym stopniu żyje(*).
Poza tym, wcale nie chodzi tylko o przekaz papierowy!
A "topowych" forów z "testami" i reklamami sponsorów to nie ma?
To tutaj, to przecież maleńki "pikuś", a jednak co jakiś czas dostaję zapytania o cennik zamieszczania reklam i to od producentów i dystrybutorów sprzętu... wcale, wcale.
Dla czytelników zapamiętale "buszujących" po "testach" mam radę, która i mnie od dawno pomaga: zanim zacznę takie opracowania czytać, sprawdzam: którzy reklamodawcy i jakiego sprzętu w danym numerze zamieszczają swoje "rewelacje"? Jeszcze to pomaga, ale coraz częściej "finezja" marketingowa działa w sposób bardziej wyrafinowany: wpierw jest drukowany test sugerujący określony wybór, a za dwa, trzy miesiące pojawiają się duże reklamy tego akurat produktu. Czyli: my wam damy sprzęt do "testowania" - nie musicie go oddawać, ale jak napiszecie "dobry dla nas test" i sprzedaż "tego" i "owego" nam wzrośnie, to my damy wam zarobić na reklamie "tego" i "owego" i wtedy zarobimy jeszcze więcej: wy na reklamie, a my na sprzedaży. Jednym słowem: dupcmy klienta razem!
Tam gdzie w jednym miejscu działa poradnictwo i reklama, nie może być bezstronności - przeca to proste!
Zatem, najlepiej owych "testów" nie czytać - wiem, że to jest moje "wołanie na puszczy", bo szukających jakiejkolwiek wiedzy o najnowszym sprzęcie trudno od tego odpędzić, ale... ces't la vie!
No... żeby nie było, że nie ostrzegałem!

(*) - byłbym bardzo zdziwiony, gdyby niebawem nie ukazał się tu tekst Sefera ostro odcinający się od moich słów - na jego miejscu też bym coś takiego od razu "wymalował"!
Ostatnio edytowano Śr, 16 gru 2009, 15:16 przez Zygmunt Skibicki, łącznie edytowano 2 razy
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez rabe » Śr, 16 gru 2009, 15:14

Zygmunt Skibicki napisał(a):W ogóle mnie nie "ruszają" wszelkie nowinki techniczne - w dalszym ciągu używam uprzęży i kasku Petzl'a...


A co myslisz o uprzęży Petzl Aspir lub Pandion.
Ma ona jeden punkt wiązania się.
Jakaś nowa tendencja, czy walka o wagę uprzęży?
rabe
 
Posty: 20
Dołączył(a): Wt, 8 gru 2009, 15:42

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 16 gru 2009, 15:29

Od premier tego sprzętu minęło już sporo czasu, a ja nie miałem tych uprzęży w rękach, ale też nie widziałem ich na ściance, ani u wspinających się w Tatrach... Zatem, to chyba nie jest nic godnego szczególnej uwagi.
Z mojego punktu widzenia fotek i opisów:
- jeden punkt wiązania, to wcale nie jest nic dobrego,
- jedna klamra w pasie zdecydowanie ogranicza rozmiarową funkcjonalność uprzęży, bo przecież to ma być po zapięciu symetryczne!
- waga sprzętu i cena jednocześnie "jadące" w dół, to nie jest najlepiej zachęcający kierunek dla bezpieczeństwa wspinacza.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez rabe » Śr, 16 gru 2009, 20:40

Zygmunt Skibicki napisał(a):
rabe napisał(a):Trasę wycieczki już niebawem będe miał w komplecie. Wkleje, a po przyjeździe wrzuce foto i opis.

Bardzo będziemy radzi...
Powodzenia!




trasa zaplanowana jest tak:
wiadomo, dojazd, przyjazd, logowanie...
- FERRATA COL RODELLA (grupa Sassolungo)
- FERRATA MASARE (grupa Catinacio)
- FERRATA BRIGATA TRIDENTINA (grupa Sella Ronda)
- FERRATA TRINCEE (grupa Marmolady - Padon)
- FERRATA FINANZIERI (grupa Marmolady)
- FERRATA STEVIA-SANDRO PERTINI (grupa Sella Ronda)
...pakowanie, powrót
rabe
 
Posty: 20
Dołączył(a): Wt, 8 gru 2009, 15:42

Postprzez Sefer » Cz, 17 gru 2009, 12:47

Uprzęże z jednym punktem wiązania są bardzo dobre na zimę- mniej zabawy z wiązaniem i mi przynajmniej łatwiej się dowiązać do jednego punktu w rękawicach. Jedna klamra czy dwie- nie am to praktycznie żadnego znaczenia dla mnie- mi się tak samo wygodnie obsługuje uprzęże z 1 , zresztą jak miałem z dwoma to też regulowałem jedną, drugą mając "na stałe" zablokowaną.
1 punkt to też zapewnienie bezpieczeństwa początkującym- do tego naprawdę trudno się źle dowiązać...
Na Via ferraty najlepsza jest uprząż jak najlżejsza taka, której nie czuć podczas marszu, na VF praktycznie się nie wisi, a jeśli już to rzadko i krótko...
Sefer
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn, 2 paź 2006, 19:21
Lokalizacja: >600m npm

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 17 gru 2009, 13:35

Sefer napisał(a):Jedna klamra czy dwie- nie am to praktycznie żadnego znaczenia dla mnie- mi się tak samo wygodnie obsługuje uprzęże z 1 , zresztą jak miałem z dwoma to też regulowałem jedną, drugą mając "na stałe" zablokowaną.

I o to chodzi!
Chyba mało kto przy każdym zakładaniu rusza obydwie klamry w pasie. Raz się ustawia rozmiar i wystarczy potem odpinać jedną klamrę.
Przy każdej jednak znacznej zmianie grubości ubrania warto "ustawić" obwód od nowa. Prawdę mówiąc innej funkcji tej drugiej klamry w pasie nie znam.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

a propos lonż V vs Y

Postprzez adamo » N, 27 cze 2010, 19:13

Jestem tu nowy więc na początek chciałbym się przywitać...

W temacie lonż:
Czytam sobie i czytam co tu szanowni użytkownicy wypisują, zawsze dobrze jest uzupełnić swoją wiedzę o dośw. innych.
Niedawno zakupiłem takie cuś: http://8a.pl/page,produkt,id,3794,via-f ... -form.html i to nie jest żadna reklama :)
Chodzi o to że jak widać jest ona w typie Y, ale... Przeczytałem kilka wypowiedzi Pana Zygmunta i zwróciłem uwagę na długość taśm. Nie wiem czy to celowe działanie producenta czy też tak wyszło (?), ale jedna z taśm jest dłuższa o 3-4cm. To by dawało efekt "przesunięcia" w lonży V i zadziałania najpierw jednego a potem drugiego karabinka przy upadku.
Mało tego, karabinki mają zamki w różnych kolorach (czego nie ma zdjęciu w sklepie). To by mogło świadczyć o zamierzonej różnicy długości taśm :)
Wystarczy tylko zapamiętać że żółty krótszy a szary dłuższy :)

Co o tym myślicie? Widzę, że temat już trochę "zakurzony", ale może ktoś się wypowie :)
Ewentualnie mogę wrzucić zdjęcia jak to wygląda.
adamo
 
Posty: 1
Dołączył(a): N, 27 cze 2010, 19:05

Postprzez Marcin » Pn, 28 cze 2010, 09:17

Tą różnicę długości ramion sprawdzałeś po rozciągnięciu? Bo na zdjęciu to wygląda na taśmę rurową z gumką wszytą w środek - tak jest po prostu wygodniej, taśmy się nie plączą. Może jedna gumka jest krótsza, poza estetyką to nie ma większego znaczenia.
Marcin
 
Posty: 56
Dołączył(a): Pn, 14 maja 2007, 10:27

Postprzez gruzja » Pt, 2 lip 2010, 13:37

Witam

Chciałbym uczulić na to, że wypisywane przez pana (Zygmunta) opinie o lonży V są błędne i mogą kosztować bardzo wiele kogoś kto się do nich zastosuje.

Mimo, że wiele osób wcześniej krytykowało te wypowiedzi i zwracało uwagę że są sprzeczne z zalecenia UIAA, nadal padają tego typu stwierdzenia:

Zygmunt Skibicki napisał(a):Różnica długości ramion o kilkanaście, do dwudziestu centymetrów ma tylko wtedy sens, gdy jest uzyskiwana przez przesunięcie ramion w amortyzatorze (kisie) - efekt "przesunięcia".


Prawda jest taka, że wpinając oba karabinki do liny naraża się pan na ogromne niebezpieczeństwo: w momencie odpadnięcia lina przeciąga się do momentu gdy liny się wyrównają. Wtedy absorbowanie przestaje działać, bo lina nie przesuwa się już przez absorber.

Co ciekawe coś takiego się panu przydażyło. Opisywał pan, że przeciągneła się w jedną stronę przez absorber, jeden karabinek uległ zniszczeniu, a następnie po obciążeniu drugiego karabinka lina przeciągneła się przez absorber w drugą stronę. Podaje pan to jako argument wpinania dwóch karabinków.

Moim zdaniem jednak gdyby stosował się pan do zaleceń UIAA i miał wpięty w linę stalową jeden karabinek to: 1) nie uległby zniszczeniu, bo absorber działaby do końca 2) szarpnięcie byłoby dużo mniejsze.
Myślę, że to co nastąpiło było spowodowane wyrównaniem się długości ramion, po przeciągnięciu liny przez absorber. W tym momemencie absorber przestał działać, siła szarpnięcia gwałtownie przez to wzrosła. Na tyle że uszkodziła karabinek! Na szczęście karabinek ustąpił i pozwolił zadziałać absorberowi - tym razem w drugą stronę. Gdyby karabinek wytrzymał, przypuszczalnie nie wypisywał by pan tych bzdur, tylko martwił się teraz połamanym kręgosłupem.

Mam nadzieję, że ktoś czytający ten wątek, doczyta i do tego miejsca i da razy pomyśli zanim zlekceważy zalecenia UIAA.

Całość tej wypowiedzi dotyczy tylko lonży typu V. Lonże typu Y należy wpinać dwoma karabinkami.
gruzja
 
Posty: 5
Dołączył(a): Pt, 2 lip 2010, 13:23

Postprzez gruzja » Pt, 2 lip 2010, 13:46

Nie ma takiego węzła jak głółka słowika. Jest główka skowronka.http://pl.wikipedia.org/wiki/G%C5%82%C3%B3wka_skowronka.
W dodatku nie powinno się tego węzła wiązać tak jak ósemki - obwiązując obie części uprzęży. Węzeł ten zaciska się pod obciążeniem i zbliżyłby części uprzęży, bardzo nieprzyjemnie wpijając nam dolną część uprzęży w dość bolesnym punkcie :)

Powinno się go stosować, tak jak w każej instrukcji - wiążąc do łącznika.

To tylko niektóre z błędów jakie pan tonem mentora wypisuje w tym wątku. Mam nadzieję, że początkujący zaglądający na to forum zachowają trochę zrowego rozsądku.
gruzja
 
Posty: 5
Dołączył(a): Pt, 2 lip 2010, 13:23

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 2 lip 2010, 14:25

gruzja napisał(a):Nie ma takiego węzła jak głółka słowika. Jest główka skowronka.http://pl.wikipedia.org/wiki/G%C5%82%C3%B3wka_skowronka.

Bym się tak nomen omen nie... piórzył. Słowik czy skowronek, to i tak nie... orzeł. Nazewnictwo węzłów zgodnie z wytycznymi International Guild of Knot Tyres może być zwyczajowe, czy wręcz środowiskowe. Zapewniam, że nie tylko ja używam akurat takiej nazwy.
Dla przykładu: Des Pawson (ISBN 978-83-87112-49-3) podaje jedną jedyną konstrukcję węzła sieciowego i tak go właśnie nazywa, a przecież tych węzłów sieciowych jest od cholery i ciut, ciut! Jak by co, to jest w Polsce taka wiocha, co się nazywa Korsze...
gruzja napisał(a):W dodatku nie powinno się tego węzła wiązać tak jak ósemki - obwiązując obie części uprzęży. Węzeł ten zaciska się pod obciążeniem i zbliżyłby części uprzęży, bardzo nieprzyjemnie wpijając nam dolną część uprzęży w dość bolesnym punkcie :)

A owa ósemka, to przy obciążeniu nie powoduje podobnych "atrakcji"?
Że niby ten "skowronek" czy słowik po odciążeniu nie "puszcza"?
Otóż puszcza i to bez najmniejszego problemu, o ile jest prawidłowo zaplątany.
gruzja napisał(a):Powinno się go stosować, tak jak w każej instrukcji - wiążąc do łącznika.

A kto komu każe?
Instrukcja...?
A cóż to jest za... "świętość"?
No, to rób jak uważasz. Ja pozostaję przy swoim. I pozostawiam dyskusję o większym, czy mniejszym bezpieczeństwie... otwartą.
gruzja napisał(a):To tylko niektóre z błędów jakie pan tonem mentora wypisuje w tym wątku.

Czy to błędy i czy takim albo innym tonem, to przecież też jedynie osobiste zdanie. Moje nie jest niczym innym.
gruzja napisał(a):Mam nadzieję, że początkujący zaglądający na to forum zachowają trochę zrowego rozsądku.

Ja od samego początku pozostaję z nadzieją na to właśnie.
gruzja napisał(a):Moim zdaniem jednak gdyby stosował się pan do zaleceń UIAA i miał wpięty w linę stalową jeden karabinek to: 1) nie uległby zniszczeniu, bo absorber działaby do końca 2) szarpnięcie byłoby dużo mniejsze.

A... gówno! - proszę Pana!
Karabinek trzasł jeszcze przed wyrównaniem się ramion, bo po prostu fatalnie ułożył się na główce kotwy!
Gdybym miał wtedy wpiętą lonżę zgodnie ze "świętymi" instrukcjami UIAA, to by mnie już od dawna w ogóle nie było.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez TakiJeden » Pt, 2 lip 2010, 14:43

gruzja napisał(a):Moim zdaniem jednak gdyby stosował się pan do zaleceń UIAA i miał wpięty w linę stalową jeden karabinek to: 1) nie uległby zniszczeniu, bo absorber działaby do końca 2) szarpnięcie byłoby dużo mniejsze.
Myślę, że to co nastąpiło było spowodowane wyrównaniem się długości ramion, po przeciągnięciu liny przez absorber. W tym momemencie absorber przestał działać, siła szarpnięcia gwałtownie przez to wzrosła. Na tyle że uszkodziła karabinek! Na szczęście karabinek ustąpił i pozwolił zadziałać absorberowi - tym razem w drugą stronę. Gdyby karabinek wytrzymał, przypuszczalnie nie wypisywał by pan tych bzdur, tylko martwił się teraz połamanym kręgosłupem.


Na moje rozumienie mechaniki to on nie ma racji, ale to wcale nie jest oczywiste.
Ostatnio edytowano Pt, 2 lip 2010, 15:16 przez TakiJeden, łącznie edytowano 1 raz
TakiJeden
 
Posty: 1466
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Góry

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości