Jak uniknąć tłumów w sezonie na tatrzańskich szlakach?

Takie, siakie i owakie - wszystkie kochamy!

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Jak uniknąć tłumów w sezonie na tatrzańskich szlakach?

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 30 mar 2007, 10:11

W Tatrach Wysokich:
1. Nocować w schroniskach, wstawać przed szóstą i wychodzić na szlaki nie później niż o 6:30. W drugiej połowie wycieczki warto zrobić sobie dwugodzinny popas - tłumy muszą zacząć zejścia od schronisk w doliny tuż po siedemnastej.
2.Nocując w Zakopanem wstawać o czwartej (!) i wychodzić tak wcześnie, by bramkę TPN mijać przed piątą. Uwaga! o tej porze nie działają kasy Parku - trzeba wcześniej kupować bilety wielodniowe!
W Tatrach Zachodnich:
1. Nocować w schroniskach, wstawać około 6:30 i wychodzić na szlaki około siódmej.
2. Nocując w Zakopanem, wstawać o piątej i szybko wychodzić na szlaki.
3. Jak najmniej korzystać ze szlaków dolinnych - szlaki grzbietowe są zawsze mniej obciążone tłumami.
Problem Giewontu:
Tam zawsze są tłumy, ale jeśli wyjdziemy z kwatery zakopiańskiej przed świtem (nie później niż 3:30!) jest szansa, że na szlak wejdziemy tuż po świcie i do szczytu dojdziemy "luzem", a dopiero w zejściu na nie trafimy. Poniżej Przełęczy kondrackiej na żadnym "giewontowym" szlaku nie ma łańcuchów i nie tworzą się korki.
Zdecydowanie najkorzystniejszy wariant: wejście od Kuźnic i Hali Kondratowej, zejście przez Małą Łąkę. Przez Małą Łąkę chodzi najmniej ludzi, choć to zdecydowanie ciekawszy szlak niż przez Strążyską.
Uwaga! Wcześnie rano w dni pochmurne stopnie na podszczytowych łańcuchach są wilgotne od rosy i bardzo śliskie. Zdecydowanie odradzam adidasy z podeszwą PCV!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Hairy » Pt, 30 mar 2007, 13:54

Trochę niezgodne z tematem.

Ale najlepszą metodą na uniknięcie stonki jest wyjazd w Tatry poza sezonem.

Pusto cicho spokojnie i przyjemnia a i wielokrotnie duzo taniej.
Hairy
 
Posty: 613
Dołączył(a): Pn, 21 lut 2005, 12:13
Lokalizacja: Warszawa

Hairy -

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 30 mar 2007, 14:31

najlepszą metodą na uniknięcie stonki jest wyjazd w Tatry poza sezonem...

Tyle, że wtedy najłatwiej wpakować sie w poważne tarapaty związane z krótszym dniem i zimnem, a i śnieg zdarza się często.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Hairy » Pt, 30 mar 2007, 15:54

Ja staram sie jeździć pażdzirnik listopad.
Nigdy jeszcze nie trafilem brzydkiej pogody.
A kilka razy trafaiałem na pikna Tatrzańską Jesień.
Cóż jest powiedzenie ze głupi ma zawsze szczeście.

Na taka głupote to ja narzekał nie bede.
Hairy
 
Posty: 613
Dołączył(a): Pn, 21 lut 2005, 12:13
Lokalizacja: Warszawa

Hairy -

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 30 mar 2007, 16:11

Nigdy jeszcze nie trafilem brzydkiej pogody.

Ja ci oczywiście źle nie życzę, ale to szczęście wiecznie trwać nie będzie.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 12 sie 2007, 00:04

Mapiot napisał(a):Że sam na to nie wpadłem! Skowronek ze mnie tak wiec z porannym wstawaniem nie miałbym kłopotu. Sposób godny polecenia. O tej porze wszystko budzi się do życia. Jak dla mnie - ranek i późne popołudnie to najpiękniejsze pory dnia. Ale chyba trochę zboczyłem z tematu.

To jeszcze wypada dodać, że tak wczesne wyjście ze schroniska wymaga samodzielnego przygotowania sobie śniadania - w polskich schroniskach kuchnie i jadalnie działają dopiero od 8-ej.
Kanapki to pryszcz - jakoś się je zrobi, ale coś ciepłego trzeba wypić. Radzę zabierać do schronisk dwa termosy i obydwa napełnić z wykorzystaniem wieczornego wrzątku schroniskowegom - jeden do śniadania a drugi na wycieczkę.

Termos - http://turystyka.skibicki.pl/forum/viewtopic.php?t=383
Prowiant na wycieczki jednodniowe - http://turystyka.skibicki.pl/forum/viewtopic.php?t=409
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Monika » Pt, 17 sie 2007, 10:19

Mnie nie udało się uniknąć tłumu mimo wczesnego wyjścia.
Wycieczka na Rysy - pobudka 3.00, wymarsz z Palenicy Białczańskiej o 4.45.
Przy zejściu z Rysów korki na łańcuchach i zwyczajnie bałam się, że może zdarzyć sie wypadek a za Bulą pod Rysami to już gigantyczny zator w obie strony.
Wiem, że to sezon ale moje wyobrażenie, że ten akurat szlak nie będzie obleżony okazało się błędne.
Nie podobała mi się wycieczka.Zbyt niebezpieczna.
To zapamiętałam najbardziej.
Monika
 
Posty: 90
Dołączył(a): So, 14 kwi 2007, 18:49

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 17 sie 2007, 10:25

Monika napisał(a):Mnie nie udało się uniknąć tłumu mimo wczesnego wyjścia.
/-/
Nie podobała mi się wycieczka.Zbyt niebezpieczna.
To zapamiętałam najbardziej.

I dlatego kiedyś proponowałem Ci robić tę wycieczkę w wersji "przejściowej" a nie "wahadłowej". Myślę, że gdybyś zdecydowała się schodzić na stronę słowacką, wspomnienia byłyby lepsze.
Nic straconego...
Może następnym razem?
Słuchaj!
A może zrobimy "to" pod koniec września, gdy wpadniesz na Głodówkę?
Przemyśl sprawę - ja będę przygotowany...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Monika » N, 26 sie 2007, 22:19

Zygmunt Skibicki napisał(a):Słuchaj!
A może zrobimy "to" pod koniec września, gdy wpadniesz na Głodówkę?
Przemyśl sprawę - ja będę przygotowany...


Przemyślałam.
Rysów to ja mam jak narazie dość.
Jestem za pierwszą propozycją wycieczki.
Monika
 
Posty: 90
Dołączył(a): So, 14 kwi 2007, 18:49

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 26 sie 2007, 22:24

Monika napisał(a):Jestem za pierwszą propozycją wycieczki.

OK!
Skoro wybieram się z kobietą, muszę być przygotowany na wszystko.
BĘDĘ...!!!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Jak uniknąć tłumów w sezonie na tatrzańskich szlakach?

Postprzez bartekG » Wt, 17 mar 2015, 15:58

Moja metoda to ciut przedłużony weekend ale o dzień lub dwa po weekendzie a nie przed.

Z nie tylko moich obserwacji wynika że najwiecej turystów-amatorów przyjeżdża w piątek, w sobotę po sniadaniu od razu ruszają na szczyty i najpopularniejsze szlaki, a w niedzielę gdzieś niżej tylko podreptaja przed południem, potem obiad na Krupówkach i hajda do domu. Pewna grupa dreptaków przyjeżdża już w czwartek by połazić w piątek i sobotę, a dalej wg schematu. Na dłuższe, trudniejsze trasy powyżej schronisk w niedziele dreptaki się raczej już nie wybierają bo nie wyrobią się z powrotem. W tygodniu tez nie ma ich jakoś strasznie dużo zwłaszcza wcześnie rano.

Z tej prostej przyczyny moje wyjazdy w góry przesuwam o dzień lub dwa w stosunku to tłumu, czyli wyjeżdżam dopiero w piątek po pracy lub wręcz w sobotę, pierwszy dzień po przyjeździe spędzam na rozgrzewkowym połażeniu po bocznych, mniej uczęszczanych ścieżkach i docieram do schroniska z którego na główne połażenie ruszam dopiero w niedzielę lub poniedziałek. Wracam w poniedziałek lub wtorek. W ten sposób omijam weekendowe tłumy na drodze do Zakopca, na szlakach i w drodze powrotnej. To rozwiązanie ma jeszcze tą zaletę, że łatwiej dostać urlop w poniedziałek czy wtorek bo większość współpracowników walczy o czwartki i piątki :)
bartekG
 
Posty: 36
Dołączył(a): Pn, 16 mar 2015, 17:43

Re: Jak uniknąć tłumów w sezonie na tatrzańskich szlakach?

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 18 mar 2015, 10:13

bartekG napisał(a):...najwiecej turystów-amatorów przyjeżdża w piątek, w sobotę po sniadaniu od razu ruszają na szczyty i najpopularniejsze szlaki, a w niedzielę gdzieś niżej tylko podreptaja przed południem, potem obiad na Krupówkach i hajda do domu.

Pewnie to się nawet nieźle sprawdza, ale nie w sezonie letnim. Wtedy jest total korek w każdy dzień tygodnia z koszmarnym apogeum w soboty oraz niedziele i jedynym... moim zdaniem... rozwiązaniem jest zdecydowanie wcześniejsze, dosłownie o szarówce wychodzenie na szlaki - patrz początek wątku. Ale... patrz też poniżej... kreski.
Ale jak pod "kopułę" zapuka prawdziwa tatrzańska tęsknica, to nie ma mocnych - trza jechać w najbliższym możliwym terminie z urlopem, albo i... bez!

Coś opowiem, jak to ja...
Mieszkałem przez ponad 30 lat na Wybrzeżu Gdańskim. Jeździł wtedy taki dobry pociąg - nawet się jakoś "wybrzeżowo" nazywał, bodaj "Neptun", czy jakoś tak podobnie... To były wyłącznie kuszetki jeżdżące nocami pomiędzy Gdynią i Zakopanem.
Otóż zdarzało mi się w piątki późnym wieczorem wsiadać do niego w Tczewie, by circa około o 9-tej rano jako tako wyspany wysiąść w Zakopanem i wprost z peronu pognać w górę, sponiewierać się zdrowo po czymś mniej obleganym, w którymś schronisku przenocować, od niedzielnego świtu poganiać hen po hyrnych graniach, umordowany do imentu znów wsiąść około 18-tej w ów pociąg i w poniedziałek rano być już w pracy.

I... jakoś mi w ogóle nie przeszkadza, że w opisanej przez "kolegę" klasyfikacji zostałem zaliczony do turystów-amatorów czy... dreptaków.
Nie ma się czym chwalić, ale i do wstydu powodów nie widzę.

Aczkolwiek...
Stanowczo protestuję przed wszelkim klasyfikowaniem ludzi!
A już dzielenie turystów górskich na "prawdziwych" i "resztę" budzi we mnie po prostu odrazę.
Co innego "stonka"... Stonką czy szarańczą się jest, gdy się człowiek zachowuje w określony sposób - "tutejsi" na pewno wiedzą, o co chodzi, a innych odsyłam tu!
Pycha "bywalca" wcale nie musi się ujawniać przez zadzieranie nosa... "co to ja", czy "inni to badziewie!"
Wystarczy innych nazywać choćby nieznacznie pejoratywnie, czasem ujmując im profesjonalizmu, do którego sami nie chcą nawet pretendować... na przykład.
Środowisko górskie jest na to bardzo wyczulone(*). Kiedyś pisząc coś o własnych z synem klasycznych wspinaczkach tatrzańskich, nie umiałem w tekście ominąć określenia "normalni turyści" i... już dostałem od kolegów po łapach, choć przecież trudno słowo "normalni" uznać za obraźliwe...

(*) - Polski, przyjęty jeszcze przez naszych "praojców" kanon taternictwa nakazuje, by podczas transportu przed wspinaczką i po jej zakończeniu skrzętnie chować do plecaków wszelki szpej z kaskami włącznie, bo to może być uznane za chełpliwą oznakę, że się jest tu "profi" w odróżnieniu od innych. Ba, nie stosujących się do tego wspinaczy określa się w środowisku do dziś... "jajarzami", bo rzeczywiście te kaski to oni zazwyczaj noszą w miejscu... adekwatnym do określenia.
Ten kanon nie obowiązuje, a nawet jest napiętnowany na Słowacji, bo strażnicy TANAP-u chcą z daleka przez lornetki widzieć, czy człowiek lezący gdzieś daleko od szlaku to jest kumaty w poruszaniu się w nieznakowanym terenie taternik, czy zabłąkany turysta "szlakowy"?
Jeszcze inny aspekt tego problemu: istnieje bardzo poważny powód, by wszyscy bez wyjątku turyści tatrzańscy kierujący się na szlaki powyżej schronisk, nosili kaski wspinaczkowe, czy choćby rowerowe, bo jest coraz więcej tragicznych w skutki wypadków uderzeń w głowy przez spadające z góry lub rzucanych przez durniów kamienie. Warto zajrzeć - tu!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Jak uniknąć tłumów w sezonie na tatrzańskich szlakach?

Postprzez bartekG » Śr, 18 mar 2015, 13:21

"Bo chodzi o to aby język giętki..."
Pisząc o "turystach-amatorach" i "dreptakach" miałem na myśli właśnie to grono opisane przez Pana mianem "stonki" tylko chciałem użyć nieco łagodniejszych określeń. Wyszło niefortunnie :oops: To ich własnie najwięcej jest w sezonie na szlakach, zwłaszcza latem w weekendy. Przemierzają górskie szlaki tłumnie i gwarno, znacząc teren niezliczoną ilością śmieci, za nic mając szacunek do tych pieknych skrawków ziemi jakimi sa góry. Dobrze wiem że w gronie osób przemierzających szlaki w weekendy są także turyści nie zaliczający się do powyższej kategorii. Bywam wśród nich i ja :) Daleki jestem od klasyfikowania ludzi na lepszych i gorszych bo mam dość dobrze zapisane w pamięci swoje pierwsze górskie kroki i to że nie wszystko wtedy wiedziałem i popełniałem liczne błędy, na których czasem boleśnie się uczyłem. Nie wiem też wszystkiego dziś i z pewnością nigdy nie będe wiedział bo zawsze będzie ktoś od kogo można się czegoś nowego nauczyć.
bartekG
 
Posty: 36
Dołączył(a): Pn, 16 mar 2015, 17:43

Re: Jak uniknąć tłumów w sezonie na tatrzańskich szlakach?

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 18 mar 2015, 14:02

Tak jest od zarania i tak pewnie zostanie... Co roku robi się badania statystyczne na Krupówkach z jednym tylko pytaniem do zaczepianych ludzi: który raz jest pan/pani w Tatrach i Zakopanem?
I od lat blisko 90% pytanych odpowiada, że... pierwszy!
Wniosek z tego jest taki, że te same 90% ludzi spotykanych na "dolnych" szlakach jest tam pierwszy raz i... ostatni! Wyżej pewnie się te procenty nieco zmieniają, ale i na Orlej Perci robiono kiedyś takie badania i wyszło, że ponad 80 % pierwszy... No to pewnie też... ostatni.
Dobra: góry som la syćkich, ino nie kozda zawdy lo kozdego! Tak mi pedzioł stary baca na Rusinowej jakiesi... pół stówki lat tymu nazad.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Jak uniknąć tłumów w sezonie na tatrzańskich szlakach?

Postprzez bartekG » Śr, 18 mar 2015, 15:34

Zygmunt Skibicki napisał(a):góry som la syćkich, ino nie kozda zawdy lo kozdego!

Bezcenna góralska mądrość :biggrin:

Wracając do meritum tematu, mam takie pytanie odnośnie ustepowania pierwszeństwa np. na wąskich ścieżkach, łańcuchach itp. Mnie bardziej doświadczeni znajomi nauczyli ustepowania tym schodzącym. Jako argument podawali że schodzenie jest trudniejsze oraz że w ten sposób nie robią sie korki w strone szczytu tylko w dół gdzie jest więcej miejsca. Trudno mi było wówczas dyskutować z tymi argumentami i dziś również uważam ze "coś w tym jest" natomiast w literaturze czytam co i rusz o ustępowaniu wchodzącym... Praktyka oczywiście chodzi swoimi drogami nie zawsze zgodnymi z teorią i różnie z tym ustępowaniem bywa bo przede wszystkim liczy się dla mnie zwykła uprzejmość (rozumiana jako ustapienie temu który akurat w danej chwili jest w trudniejszym położeniu - mniej doświadczony, bardziej zmęczony, ma mniej podparcia itp.), ale ciekaw jestem opinii innych w tej materii. W końcu im sprawniej przepuszczamy się w "wąskich gardłach" tym mniejsze zatory i kolejki więc i przyjemniej się chodzi.
bartekG
 
Posty: 36
Dołączył(a): Pn, 16 mar 2015, 17:43

Re: Jak uniknąć tłumów w sezonie na tatrzańskich szlakach?

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 18 mar 2015, 15:51

bartekG napisał(a):...mam takie pytanie odnośnie ustepowania pierwszeństwa np. na wąskich ścieżkach, łańcuchach itp. /-/ ...przede wszystkim liczy się dla mnie zwykła uprzejmość (rozumiana jako ustapienie temu który akurat w danej chwili jest w trudniejszym położeniu - mniej doświadczony, bardziej zmęczony, ma mniej podparcia itp.

I z tym by mi było najbardziej po drodze: reguły mogą stanowić różnie, ale zwykła ludzka życzliwość i uprzejmość powinny nad nimi górować!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź


Powrót do Góry

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości