Góry dla początkujących...

Takie, siakie i owakie - wszystkie kochamy!

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Re: Początek przygody z górami...

Postprzez kawika » Cz, 20 paź 2011, 17:54

Jeśli chodzi o kolano to problemy mam od czterech lat i wcale by to nie przeszkadzało by chodzić po górach (nawet lekarz twierdzi że każdy sport byłby ok, tylko w miarę uważać trzeba), gdyby nie to że w tym roku jakoś się to babra trochę i co chwilę wraca więc z tąd moje obawy. No a w środku zimy (która już nie długo) nie zamierzam nawet pchać się w góry, przynajmniej na razie.
W mojej opini Ślęża to całkiem fajna góra, i mam zamiar skoczyć tam jeszcze raz w najbliższym czasie zachaczając o szlak niebieski ale tym razem we właściwym kierunku :biggrin: . No i zobaczyć co to jest ten Zamek Górka oznaczony na mapie ( nie chcę czytać w necie co to jest bo wtedy już nie będę miała po co iść ) wiem że w tej chwili jest hotelem.
No i kończymy już temat o wysokości, mi się podobało, nie ważne ile metrów ma.
kawika
 
Posty: 51
Dołączył(a): N, 24 paź 2010, 15:58
Lokalizacja: Wrocław/Gorzów Wlkp.

Re: Początek przygody z górami...

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 20 paź 2011, 18:25

Ja bym jednak radził zaopatrzyć się w:
1. mapę - http://www.ksiegarniamapnik.pl/shop/3-8 ... iasta.html
2. przewodnik - http://allegro.pl/listing.php/search?sg ... przewodnik
Mapa i dobry przewodnik zawsze "w terenie" warto mieć przy sobie. Ani to kosztowne, ani ciężkie...
Ciekawość zaspokajana dopiero w terenie ma swoje uroki, ale także te... na psa...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Góry dla początkujących...

Postprzez kawika » Cz, 20 paź 2011, 22:39

W mapę to już zainwestowałam ale nie samego masywu Ślęży a okolic Wrocławia wydawnictwa galileos. Na razie dwie mapy: południowy wschód i południowy zachód. Na jedną łapie się Ślęża... Ale w przewodnik raczej nie będę inwestować. jeszcze przywiozę mapy z domu: Sudetów wschodnich i środkowych, ale one przydadzą się raczej dopiero na wiosnę.
kawika
 
Posty: 51
Dołączył(a): N, 24 paź 2010, 15:58
Lokalizacja: Wrocław/Gorzów Wlkp.

Re: Góry dla początkujących...

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 20 paź 2011, 22:47

Mnie nic do tego, ale zawsze opłacało mi się mieć przy sobie możliwie najlepszą mapę terenu, po którym wędrowałem.
A bez porządnego przewodnika zazwyczaj omijałem najciekawsze miejsca w pobliżu mojej drogi.
Ale przecież są lepsi ode mnie w te klocki...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Góry dla początkujących...

Postprzez kawika » Pt, 21 paź 2011, 11:28

Zygmunt Skibicki napisał(a):zawsze opłacało mi się mieć przy sobie możliwie najlepszą mapę terenu, po którym wędrowałem.

Mapa owszem, musi być, ale wg. mnie od przewodnika lepszy w tej chwili jest internet i przynajmniej ja zaznaczam sobie na mapie gdzie jest coś ciekawego i idę, przewodników jakoś do tej pory nie kupowałam, i dopóki chodzę na jednodniówki to myślę że mapa mi wystarczy.
kawika
 
Posty: 51
Dołączył(a): N, 24 paź 2010, 15:58
Lokalizacja: Wrocław/Gorzów Wlkp.

Re: Góry dla początkujących...

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 21 paź 2011, 11:53

kawika napisał(a):wg. mnie od przewodnika lepszy w tej chwili jest internet

Ja nie mam nic przeciwko internetowi, ale zanim się powie "lepszy", może warto choć raz w konkretnej sytuacji porównać te dwa źródła informacji.
Ja porównałem...
Jedyna przewaga internetu nad porządnym turystycznym przewodnikiem drukowanym jest taka, że można z niego korzystać... darmo, ale to tylko pozorny zysk.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Góry dla początkujących...

Postprzez Tomasz Adamski » Pt, 21 paź 2011, 18:49

Witam Was.
To ja jeszcze na moment wrócę do tej niby pa-góry Ślęży. Co prawda nie byłem, ale wiem jak taka oto Ślęża może człowieka zaskoczyć. Razu pewnego dostałem wycisk na podejściu na Bujakowski Groń w drodze na Hrobaczą Łąkę w Beskidzie Małym, a to "tylko" 400m podejścia. Może miałem słaby dzień. Nie wspomnę jak pewnego czerwcowego dnia ledwo się wtoczyłem na Kotarnicę z Sopotni (ok 500m podejścia). Niech więc ci co uważają Ślężę za pagórek najpierw na nią wejdą.
A Ty chodź sobie po takich górach jakie Ci odpowiadają i nie oglądaj się na innych. Zygmunt napisał wcześniej:
A ja powiem tak...
Góry są dla mnie frajdą - po prostu.
Niczym więcej tylko frajdą - moją własną frajdą.
Niczego nie muszę robić, by innym cokolwiek... "pokazać".
Zatem, każdy może wybrać dla swojej frajdy takie góry, które jemu odpowiadają, choćby wszyscy inni wokół wmawiali, że to wcale nie są góry.
Są i tacy, którzy kręcą nosem na Tatry, bo im akurat pasują Alpy, Andy, Kordyliery, albo i Himalaje. No i co z tego?
Mnie akurat pasują Tatry i... kropka.
Inna sprawa, że i w trawiastych Bieszczadach czuję się świetnie...
A z zupełnie płaskich Borów Tucholskich mógłbym nie wyłazić do końca życia...
Nie znam się na tym, ale z tym więzadłem to chyba nie warto zbyt długo czekać...
Ale... zawsze jeszcze są... kajaki! Zarąbista sprawa!


Kiedyś jak mnie ciągnęło w góry, a nie mogłem za nic w świecie znaleźć dnia wolnego (mimo, że mieszkam rzut beretem) to pojechałem po południu na Kopiec Wyzwolenia do Piekar i tam sobie posiedziałem, a widok był taki, że i Tatry i Beskidy i Jesionki, choć zza niebieskiej mgiełki, ale jednak było mi dane tego dnia.
Co do internetu to korzystam z tego dobrodziejstwa przed każdym wyjazdem właśnie zasięgając informacji o okolicy, ale przewodnik papierowy + mapa i tak musi być.
No i kolanko Twoje: Zygmunt już proponował i ja się dołączę. Kije i trening. Byle nie zbyt forsowny.
Zdrówka i powodzenia.
Tomasz Adamski
 
Posty: 106
Dołączył(a): Pt, 11 wrz 2009, 17:08
Lokalizacja: Ruda Śląska

Re: Góry dla początkujących...

Postprzez maniek60 » Pt, 21 paź 2011, 22:20

Jestem początkowy i mam pytanko, czy macie jakąś technikę, którą stosujecie w górach ?
maniek60
 
Posty: 7
Dołączył(a): So, 19 lut 2011, 15:28

Re: Góry dla początkujących...

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 21 paź 2011, 22:51

maniek60 napisał(a):Jestem początkowy i mam pytanko, czy macie jakąś technikę, którą stosujecie w górach ?

Witamy Cię!
Jasne, że mamy!
Mnóstwo najprzeróżniejszych technik stosujemy w górach. Bogiem a prawdą w górach prawie wszystko robi się technicznie inaczej niż na nizinach.
Przykładowo: od innej techniki wiązania sznurowadeł począwszy, przez różne techniki chodzenia, techniki używania kijów trekkingowych, techniki pakowania plecaków, techniki dobierania poszczególnych warstw odzieży, aż po techniki urządzania normalnych albo doraźnych biwaków...
Ale... czego by miała dotyczyć ta technika, o którą pytasz?
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Góry dla początkujących...

Postprzez TakiJeden » So, 22 paź 2011, 13:12

Zygmunt Skibicki napisał(a):... Bogiem a prawdą w górach prawie wszystko robi się technicznie inaczej niż na nizinach...

Pewnie, że na pochyłym wiele rzeczy trzeba robić inaczej niż na płaskim. Ale, Zygmuncie, przecież polskie góry to nie tylko Tatry, a nawet głównie nie Tatry. Debiutantów raczej nie należy wysyłać po pierwsze doświadczenia górskie powyżej rzędnej 1500 (zgodzisz się chyba ze mną co do tego), a poniżej... jak gdzieś wcześniej zgodziliśmy się ze sobą
Taki Jeden napisał(a):turystyce "beskidzkiej" bliżej do ambitniejszej turystyki nizinnej (gdzie koniec końców też są okolice ze sporymi deniwelacjami, patrz temat "Niby-góry" na forum pieszym) niż do turystyki w Tatrach w górnej części piętra halnego i wyżej
. W warunkach gór średnich i niskich, podobnie zresztą jak w silnie pagórzastych okolicach Polski Niżowej, typu Kaszuby czy Suwalszczyzna, albo na wyżynach: w Jurze czy na Roztoczu, zasadnicze odmienności postępowania wiążą się właśnie z istotnym udziałem "składowej pionowej ruchu" natomiast to, co do warunków uprawiania turystyki wprowadza wysokość jest do zaniedbania... Z drugiej strony zresztą, płaskowyże karkonoskie, czy choćby główny grzbiet Gorców (między Turbaczem a Gorcem, oczywiście wzdłuż a nie w poprzek) to są miejsca gdzie chodzi się prawie po płaskim (jak się już tam wydrapie, oczywiście), ale perspektywa związanych z wysokością niespodzianek, jakie potrafi tam wyciąć pogoda, musi być stale uwzględniana. A poza tym góry to nie tylko góry ale i doliny. Nie powiesz mi chyba, że prowizoryczny biwak przy drodze z Jaślisk do Rymanowa to coś istotnie różnego w charakterze od takowego w przydrożnym lasku koło Mławy? (oba z moich studenckich czasów, nawet namiot był ten sam). A z tymże namiocikiem zdarzyło mi się też (mniejwięcej w tym samym okresie) biwakować na hali Morgi pod szczytem Mogielicy i też jakoś szczególnych odmienności sobie nie przypominam. Jestem zdania że greenhornom należy odradzać zaczynanie od Orlej Perci, ale Beskidy czy Sudety uczą czym się góry różnią od równin w na tyle łagodny sposób, że niezbędne techniki można wypracować samemu. A idąc w Wysokie Tatry, o Alpach i innych Himalajach nie mówiąc, i tak wiele umiejętności trzeba zdobywać od zera...


---------------
NB. kol. Maniek60 nie jest na forum nowy, ma kilka postów, wszystkie w stylu jednozdaniowego zapytania, czasem na dość abstrakcyjny temat...
TakiJeden
 
Posty: 1466
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Re: Góry dla początkujących...

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 22 paź 2011, 20:04

TakiJeden napisał(a):Pewnie, że na pochyłym wiele rzeczy trzeba robić inaczej niż na płaskim. Ale, Zygmuncie, przecież polskie góry to nie tylko Tatry, a nawet głównie nie Tatry.

A czy ja coś napisałem, że chodzi o techniki tatrzańskie?
Czy wysyłałem powyżej 1 500 m n.p.m.?
Ustalmy najpierw, o techniki z jakich dziedzin chodzi w pytaniu?
TakiJeden napisał(a): kol. Maniek60 nie jest na forum nowy, ma kilka postów, wszystkie w stylu jednozdaniowego zapytania, czasem na dość abstrakcyjny temat...

Wiem, sam go na krótką "ławkę" wysyłałem...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Góry dla początkujących...

Postprzez TakiJeden » So, 22 paź 2011, 21:17

Zygmunt Skibicki napisał(a):A czy ja coś napisałem, że chodzi o techniki tatrzańskie?

Wiesz, już trochę przywykłem, że mówiąc "góry" nieco odruchowo myślisz "Tatry", choć oczywiście zdajesz sobie sprawę, że nie tylko. Inaczej mówiąc debiutantom, którym na początek zaleca się coś niższego (NB. Ślęża, dla kogoś kto ma blisko, jest, moim zdaniem, absolutnie najlepszym sposobem na "początek przygody z górami"), masz skłonność cokolwiek zawyżać warunki. A mając taki pogląd na Twoje poglądy, no, to już sam rozumiesz...
Zygmunt Skibicki napisał(a):sam go na krótką "ławkę" wysyłałem

A on, biedak, pewnie nie zauważył, że przy okazji przyciąłeś mu ogonka :badgrin:
TakiJeden
 
Posty: 1466
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Re: Góry dla początkujących...

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 22 paź 2011, 21:29

TakiJeden napisał(a):mówiąc "góry" nieco odruchowo myślisz "Tatry"

Zapewniam Cię solennie, że akurat w tym wypadku nie myślałem o żadnych konkretnych górach.
Zresztą... po co miałbym wyprzedzać potrzeby?
Najpierw trzeba wiedzieć, o co pytającemu chodzi?
A może wcale nie o góry... kto wie?
Jak się dowiemy, to będziemy... myśleć. :biggrin:
TakiJeden napisał(a):...nie zauważył, że przy okazji...

A wiesz, że o tym samym pomyślałem.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Góry dla początkujących...

Postprzez TakiJeden » So, 22 paź 2011, 21:53

@ Kawika
znalezienie ekipy w górach nie jest problemem jak ktoś jest bardziej wygadany i wyszczekany, ale jak ktoś jest raczej z tych co się nie odzywają jak nie mają nic konkretnego do powiedzenia to może być ciężko.

A ty teraz we Wrocławiu studiujesz?
Nie wiem w jakim trybie i na jakiej uczelni, i wiedzieć nie muszę, ale jeśli to przypadkiem Uniwersytet, Politechnika, czy Akademia Ekonomiczna, to z pewnością wśród różnych kół zainteresowań na wydziale będzie też klub turystyczny. Jak nie na twoim, to na którymś innym. A takie kluby, to bardzo dobre miejsce na szukanie towarzystwa do wędrówek, i potrafią dysponować ciekawymi obiektami...

@Zygmunt
Ten wątek powstał ze zsypania kilku do kupy, ale nie jestem pewien, czy nie należałoby przeprowadzić odwrotnej operacji. Bo teraz przeplatają się tu trzy albo cztery dyskusje, i sam diabeł może mieć kłopot z rozpoznaniem, który post do której należy.
TakiJeden
 
Posty: 1466
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Re: Góry dla początkujących...

Postprzez kawika » N, 23 paź 2011, 10:49

Na mojej uczelni jest klub turystyczny, nawet do nich pisałam z pytaniem jak się zapisać bo żadnych info nie ma ale jak na razie cisza. Słyszałam też plotkę że oni chodzą tylko w przerwie wakacyjnej - nie wiem czy to jest prawda.
A co do chodzenia ile się da po bezdrożach to znowu mnie wywiało: tym razem na bardziej płaski teren czyli Mrozów - Wojnowice( herbatka na zamku) - Brzezina. Co prawda tylko 5 km ale nastawiłam się na zwiedzanie zamku, no i było całkiem fajnie. I o 14 czekałam już na busa do Wrocławia. Ale powiem tak: bez plecaka już nigdzie nie idę bo od torby to mi ramię odpada - muszę szybko coś znaleść. Możecie mi jeszcze jednym słówkiem doradzić ile l na takie jednodniowe wypady i czy lepiej zwykły plecak czy już się szarpnąć na turystyczny?
kawika
 
Posty: 51
Dołączył(a): N, 24 paź 2010, 15:58
Lokalizacja: Wrocław/Gorzów Wlkp.

Re: Góry dla początkujących...

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 23 paź 2011, 12:20

kawika napisał(a):Możecie mi jeszcze jednym słówkiem doradzić ile l na takie jednodniowe wypady i czy lepiej zwykły plecak czy już się szarpnąć na turystyczny?

Wszystko zależy od tego, czy zimą będziesz siedzieć na tyłku w domu, czy także planujesz jakieś jednodniówki?
Ja Ci żadnego konkretnego plecaka, zwłaszcza konkretnej firmy nie doradzę, bo to jest zazwyczaj bardziej kwestia ceny niż rzeczywistej funkcjonalności.
Jeśli planujesz zimą jakieś wypady, to powinien Twój plecak mieć pojemności nie więcej niż 26 litrów - jest akurat taki standard... Nie "schodź" poniżej 23-ech. Taki plecak wystarcza latem na trzydniowe wypady z noclegami w schroniskach.
Powiem tak: mam równie dobre i funkcjonalne dwa takie plecaki. Jeden "firmowy" bardzo za ponad trzy stówy, a drugi kupiony na wyprzedaży za bodaj niecałe 50 złotych. Różnica w ich zaletach jest tylko taka, że ten "wypas" miał od razu wszyty pokrowiec przeciwdeszczowy, a do drugiego dokupiłem taki w jakimś GoSporcie czy Decathlonie... już nie pamiętam.
Bez pokrowca przeciwdeszczowego do plecaka to ja się już nigdzie u nas nie ruszę, bo przeciekają nawet najdroższe TNF-y, Karimory i Deutery...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Góry dla początkujących...

Postprzez TakiJeden » N, 23 paź 2011, 12:39

Ja na swoje wyprawy zwykle biorę duży plecak (to jest bodaj 60-tka a już 40-tka co najmniej), ale do środka zabieram mały... I ten mały służy mi przy jednodniówkach. Plecak na jednodniówkę służy zasadniczo do noszenia -- prócz tego, bez czego nie zwykliśmy ruszać -- przede wszystkim tych części odzieży których aktualnie nie mamy na sobie, latem będzie to jakiś docieplacz i zabezpieczenie od deszczu, w zimie na odwrót -- miejsce na schowanie tego, co uznamy, że z siebie trzeba zdjąć. Poza tym jakiś prowiant, aparat foto jeśli aktualnie nie w robocie itp. No więc mi na jednodniówkach wystarcza plecaczek wielkości szkolnego, ale trzeba pamiętać, że takie maleństwo nadaje się tylko na jednodniówki. Jeśli planujesz coś poważniejszego i nie chcesz sprawiać sobie dwóch plecaków, no to duży w razie czego zastąpi mały, ale mały nie zastąpi dużego.
Zygmunt Skibicki napisał(a):Bez pokrowca przeciwdeszczowego do plecaka to ja się już nigdzie u nas nie ruszę, bo przeciekają nawet najdroższe TNF-y, Karimory i Deutery...
Owszem, lecz jest też starsza metoda i też skuteczna. Ja wszystkie rzeczy które mogą zamoknąć wkładam do plecaka zawinięte w plastikowe worki, takie jak na śmieci. I to na krótkich wyprawach, lub takich gdy noce spędzamy pod dachem i jest gdzie wysuszyć sam plecak, wystarcza. Oczywiście nie wypowiadam się tu o długich namiotówkach (które dla mnie należą raczej do rowerowej niż pieszej turystyki, a i wówczas noclegiem pod dachem nie gardzę) więc moje doświadczenie nie aspiruje do kompletności. Ale w przypadku jednodniówek to rzecz bez znaczenia.

PS. O klubie turystycznym:
Słyszałam też plotkę że oni chodzą tylko w przerwie wakacyjnej
. Jeśli to prawda, to jakiś strasznie niemrawy ten klub. Zwykle w czasie roku są jakieś spotkania, imprezy, śpiewanki... Na ogół taki klub pozyskuje sobie członków organizując specjalne imprezy turystyczne dla chętnych z I roku. Wypady weekendowe, zwłaszcza przy okazji długich weekendów też się zdarzają. Spróbuj się wywiedzieć gdzie i kiedy spotykają się członkowie klubu i przyjdź na takie spotkanie. Klub zapewne ma stronę www? jeśli tak to zapewne będzie tam informacja o aktualnej działalności... A w końcu jest dopiero październik i jeszcze nie wszystko z nowym rokiem musiało się tam dotrzeć.

PS2.
Mrozów - Wojnowice( herbatka na zamku) - Brzezina.
Ładny spacerek. Jeśli można na coś jeszcze podpuszczać, polecam miasto Trzebnicę (choć sam tam nie byłem), zaś z leśnych spacerów -- lasy w okolicach Obornik Śl. i położony pomiędzy tymi miejscami Łańcuch wzgórz -- tzw. Kocie Góry.
TakiJeden
 
Posty: 1466
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Re: Góry dla początkujących...

Postprzez kawika » Wt, 25 paź 2011, 10:56

Tak, spacerek był super, i mam szczęście do pogody :biggrin: do w weekend znowu dopisała.
Do Wzgórz Trzebnickich też się przymierzałam ale, musiałabym zainwestować w następną mapę, nie wszystko na raz, teraz jadę do domu na Wszystkich Świętych, ale jak wrócę to może się skuszę.
Teraz jest wyjazd z klubu turystycznego do Gór Bradzkich tj. 11-13 ale pech chciał że akurat też jak mam jechać do domu, a rodzice mi nie przepuszczą bo akurat świętować będę, więc mam przyjechać do domu.
kawika
 
Posty: 51
Dołączył(a): N, 24 paź 2010, 15:58
Lokalizacja: Wrocław/Gorzów Wlkp.

Re: Góry dla początkujących...

Postprzez Dawid » Śr, 2 lis 2011, 11:08

Idzie zima. Jezeli wiec ktos chce zacząc chodzic zimą po górach polecam Beskidy. Głównie Beskid Ślaski wysmienicie nadaje sie do rozpoczecia przygody z zimowymi wedrówkami.
Polecam :wink:
Dawid
 
Posty: 24
Dołączył(a): Cz, 13 paź 2011, 19:56

Re: Góry dla początkujących...

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 2 lis 2011, 12:53

A tak coś konkretnie o tym Beskidzie Śląskim to byś potrafił powiedzieć?
Opisać jakąś swoją po nim wędrówkę...?
Może właśnie zimową...?
Bo wiesz... jest taki stary góralski dowcip:
Jasiek Pazyrny z Gronia napisał(a):Przyizdzojcie do nos!
Pogoda bee!
Ino mjijcie duzo dudków, to bee... jesce pikniejso.
Hej!

:lol:
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Góry dla początkujących...

Postprzez Dawid » Śr, 2 lis 2011, 14:57

Beskid Śląski przeszedłem (i przejechałem rowerem także) wzdłuż i wszerz. Zarówno latem jak i zimą. Co mógłbym napisać? Zależy co kto preferuje. Idąc w góry (zimą) liczę na to że nie spotkam żywego ducha. No i ten skrzypiący śnieg pod butami :wink: Tak też jest na szlaku Kubalonka - Stożek (piękne widoki przy odpowiedniej pogodzie), czy Przełęcz Karkoszczonka - Salmopol. Ciekawe są szlaki wiodące na Trzy Kopce, gdzie strudzony turysta może odpocząć w Telesforówce. Jest to hm... stara, położona w świetnym miejscu szopka(?) gdzie bufet oferuje kawe, herbatę itp Klimat tego miejsca znacząco odbiega od dużych, murowanych schronisk, czy nawet drewnianych bacówek. Dla mnie esencją tego miejsca jest zdezelowany VW Garbus, w którym można spokojnie usiąść i wypić kupiony wcześniej gorący napój :wink:

Najwyższymi szczytami jest oczywiście Skrzyczne (zresztą oblegane masowo przez narciarzy) i Barania Góra (nie mylić z Babią), która ze swojej wieży widokowej oferuje cudowne widoki.

Za przysłowiowa "bazę" polecam rejony Trójwsi tj. Istebna, Koniaków i Jaworzynka ze względu na to, że słynna Wisła i okolice są oblegane przez cały rok (zimą oczywiście w mniejszym stopniu).

Tak w generalnym skrócie. :wink:
Dawid
 
Posty: 24
Dołączył(a): Cz, 13 paź 2011, 19:56

Re: Góry dla początkujących...

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 2 lis 2011, 16:15

No i to już teraz nie ma charakteru nachalnego naganiactwa - pisz dalej... serwer jest opłacony, może i ja się skuszę na powtórkę z własnych młodzieńczych tras.
Teraz są rakiety śnieżne, o których wtedy nawet pomarzyć nie mogłem...
W tym szaleństwie jest metoda!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Góry dla początkujących...

Postprzez Dawid » Śr, 2 lis 2011, 22:18

Żeby nie być gołosłownym wklejam zdjęcia z zimowych wypraw.

Trzy kopce
[IMG=http://img854.imageshack.us/img854/2667/sdc15754s.jpg][/IMG]

Uploaded with ImageShack.us

W drodze na Salmopol
[ img ]

Nie pamietam gdzie robione :wink:
[ img ]

Piękne, zimowe beskidy nasze co? :wink:
Ostatnio edytowano Śr, 2 lis 2011, 23:06 przez Dawid, łącznie edytowano 4 razy
Dawid
 
Posty: 24
Dołączył(a): Cz, 13 paź 2011, 19:56

Re: Góry dla początkujących...

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 2 lis 2011, 22:28

A nie możesz po prostu wstawić zdjęć?
[ img ]
Proste...?
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Góry dla początkujących...

Postprzez Dawid » Śr, 2 lis 2011, 23:08

Cos poknociłem z tymi zdjeciami. Ech... wybaczcie, to nigdy nie była moja mocna strona;)
Dawid
 
Posty: 24
Dołączył(a): Cz, 13 paź 2011, 19:56

Re: Góry dla początkujących...

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 2 lis 2011, 23:11

Dawid napisał(a):Cos poknociłem z tymi zdjeciami. Ech... wybaczcie, to nigdy nie była moja mocna strona;)

A przepis jest tu!
Ale najpierw trzeba zmniejszyć te dwie fotki, bo tu "wchodzą" tylko zdjęcia nie większe niż 800 pixeli na dłuższym boku.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Góry dla początkujących...

Postprzez TakiJeden » Cz, 3 lis 2011, 15:48

Góry zimą są piękne, to prawda. Ale odradzałbym greenhornom, dopiero stawiającym latem "pierwsze kroki w górach" pakowanie się w zimie w wyższe partie* "na nogach**". A jeśli już, to w doświadczonym towarzystwie.
. . . Lata temu, jako 17-letni chłopiec, całkiem "zielonym" turystą górskim już nie byłem; miałem za sobą kilka letnich beskidzkich wielodniówek, o pół- i jednodniówkach, samotnych i w towarzystwie nie wspominając, parę obozów zimowych, zasadniczo narciarskich, ale na nogach też się chodziło, mój o rok z kawałkiem młodszy brat doświadczenie też miał podobne, a jednak, udając się na nasze pierwsze całkiem samodzielne zimowisko, na Rysiance zresztą, przy podejściu "daliśmy ciała" w sposób, który mógłby się bardzo źle skończyć... Można sobie o tym poczytać w "Opowieściach ku przestrodze".

------------
*bynajmniej nie mam tu na myśli Tatr Wysokich. Standardowe (tzn. poniżej Babiej Góry czy Karkonoszy) Beskidy czy Sudety potrafią być zimą dostatecznie niebezpieczne.

** na nartach, albo rakietach śnieżnych oczywiście też, ale bez tych sprzętów dochodzi jeszcze ryzyko beznadziejnego zakopania się w głębokim śniegu. Zdarzyło mi się kiedyś iść od szosy w Ropiance (Beskid Niski) do chatki "Malucha" -- tj. ok 1½ km płaskiej dolinówki -- przez pół dnia, a to właśnie z powodu śniegu po pas.
Ostatnio edytowano Pt, 4 lis 2011, 21:14 przez TakiJeden, łącznie edytowano 3 razy
TakiJeden
 
Posty: 1466
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Re: Góry dla początkujących...

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 3 lis 2011, 16:35

Istotą całej turystyki aktywnej, nie tylko zresztą górskiej jest... ciekawość: "ciekawe, co bedzie?"
I każda dziedzina turystyki wypełnia te oczekiwania niezmierzoną ilością... przygód: przyjemnych oraz... średnich, że o niemiłych wspomnę tylko z obowiązku.
Prawdopodobieństwo napotkania mniej przyjemnych przygód rośnie wraz z narastającą możliwością szybkich zmian aury, a ta akurat w górach zawsze jest spora... do bólu. Jeśli do tego dodamy jeszcze okres zimowy, który w każdej dziedzinie turystyki jest trudniejszy, wymagający większych umiejętności, rozważniejszego gospodarowania własną wydolnością, większej ilości sprzętu wraz z niezbędnymi umiejętnościami jego użytkowania, per saldo więc niewspółmiernie kosztowniejszy niż letni, to dochodzimy do prostego, choć często... zbyt często pomijalnego wniosku: nie od zimy należy zaczynać swe doświadczenia turystyczne - zwłaszcza te indywidualne.
I tu podpisuję się czym tylko się da pod słowami z poprzedniego tu postu: chyba, że możemy skorzystać z towarzystwa kogoś doświadczonego bardzo, długo i... boleśnie.
Każde inne rozwiązanie jest proszeniem się o poważne kłopoty, bo ciekawość z pierwszego tu zdania zimą zawsze przybiera inną zgoła treść: "ciekawe, o ile trudniej niż latem bedzie?"
Kłopot z tym wszystkim jest jeden: ludzie młodzi wiedzą "lepiej" i zazwyczaj nie doceniają doświadczenia starszych, więc uważają, że kole(ga)żanka, co to "raz już w górach był(a)" to jest właśnie ten stosownie doświadczony towarzysz górskich wypraw zimowych. No i właśnie dlatego prawie codziennie zapełniają się kroniki akcji GOPR oraz TOPR...
A poza tą jedną niedogodnością to... zima w górach jest obłędnie piękna!
Lot ze spadochronem także, ale pod warunkiem, że... się otworzy.

Czy zawsze byłem taki "mądry"?
Oczywiście że nie!
Mnie się po prostu ileś tam razy "udało... pomimo".
No tak, ale przecież ci, którym się za którymś razem nie udało i tak już niczego, nigdy i nigdzie nie napiszą...
A było ich... trochę - viewtopic.php?f=7&t=189
I... żaden z nich na kwadrans przed tragedią nie miał nawet blado zielonego pojęcia, że to jego kwadrans... ostatni.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10919
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Góry dla początkujących...

Postprzez kawika » Pn, 14 lis 2011, 15:23

Witajcie. Odezwał się do mnie klub turystyczny z propozycją dwudniowego wyjazdu na Śnieżnik 10-11 grudzień, niedługo dostanę więcej informacji. Wcześniej, jak miałam wątpliwości o tym czy moje doświadczenie jest wystarczające by się do nich zapisać napisali tylko że spokojnie każdy sobie poradzi na ich wycieczkach. Już postanowiłam - zabieram się z nimi tylko mam prośbę poradźcie mi jak się przygotować, o ubraniu poczytałam i zainwestowałam. Na wszelki wypadek kupuję stabilizator na kolano i mogę iść spokojnie. Ale co jeszcze - wiadomo dobry termos, o apteczkach czytałam ale np. nie wiem czy jeśli to jest zorganizowana grupa to każdy ma mieć własną czy liczyć na organizatorów? Coś jeszcze jest potrzebne? A co z kondycją? Kondycje trenuję cotygodniowymi wypadami gdzieś, mam jeszcze dostępną siłownię w akademiku którą chyba zacznę odwiedzać.
kawika
 
Posty: 51
Dołączył(a): N, 24 paź 2010, 15:58
Lokalizacja: Wrocław/Gorzów Wlkp.

Re: Góry dla początkujących...

Postprzez TakiJeden » Pn, 14 lis 2011, 15:34

Czy miałaś już z nimi kontakt inny niż mailowy? Radziłbym przed tą wyprawą wybrać się na ich spotkanie, dowiedzieć się czegoś o szczegółach organizacyjnych.
10/11 grudnia to jest już w zasadzie zima, należy się liczyć z zaleganiem śniegu. Jeśli będzie go dużo może poważnie utrudnić wycieczkę, z tym że ponieważ pod szczytem jest schronisko, przynajmniej jedna z dojściowych dróg powinna być przetarta.
TakiJeden
 
Posty: 1466
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Góry

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości