Pifko w górach

Takie, siakie i owakie - wszystkie kochamy!

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Pifko w górach

Postprzez radek83 » Pn, 30 lis 2009, 18:33

*
http://gekony.wordpress.com/gtb/
Co o tym myślicie? Mi to się w głowie nie mieści. Takich ludzi to omijam z daleka
radek83
 
Posty: 239
Dołączył(a): Śr, 25 lut 2009, 10:28

Postprzez TakiJeden » Pn, 30 lis 2009, 18:44

Wariatów GOPR/TOPR potem z góry znosi ... w kawałkach. A piwo można sobie wypić... po powrocie z wycieczki.
TakiJeden
 
Posty: 1466
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez radek83 » Pn, 30 lis 2009, 18:52

No właśnie TJ uderzyłeś w to mi się tez nie podoba - w pogotowie. Wysyłając śmigłowiec i ratowników po takich cymbałów ogranicz się możliwość niesienia pomocy innym turystom. Takim "uratowanym" to proponowałbym ucinać tak co miesiąc po 5% z wypłaty bo widać że są bogaci.
radek83
 
Posty: 239
Dołączył(a): Śr, 25 lut 2009, 10:28

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 30 lis 2009, 19:26

A ja w tych fotkach widzę więcej zamierzonej prowokacji niż rzeczywistego zagrożenia. Inna sprawa, że mnie by się nie chciało tyle tej wody na plecach targać.
Robienie fasonu z piwkowania tu i ówdzie, gdzie to niby jest tak "strasznie niedostępnie", to nic innego jak lansowe bażanciarstwo i zwykły fajans, znaczy... wlotowa porcelana kanalizacyjna. Ja wiem, do czego ona służy i wykorzystuję... stosownie do instrukcji obsługi - bywa, że "na Małysza".
A swoją drogą, to nie jedyny krakowski klub Przyuczelnianych Zwolenników Procentów Rozwodnionych (PZPR - sic!)... Spokojna głowa - z tego się wyrasta!
radek83 napisał(a):...ucinać tak co miesiąc po 5% z wypłaty bo widać że są bogaci.

No, to to już kiedyś przerabialiśmy. To, że ktoś ma więcej, to wcale nie znaczy, że trzeba mu coś zabierać. Z "janosikami" zresztą był zawsze ten problem, że im się nigdy kasa nie zgadzała - zawsze dużo więcej zabierali niż rozdawali.
...................
Powiem tak: piwo, zwłaszcza zimne lubię po zejściu z gór. Jedno, dwa, ale nigdy trzy, bo... jutro też warto pójść w góry.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez radek83 » Pn, 30 lis 2009, 21:41

Z tym "janosikowym" to bez przesady. Najbogatsi wcale się tym nie afiszują, że są bogaci. Te 5% to dla wszystkich powinno być, ale wiem że to nie realne za to może być realne płacenie kosztów ratownictwa przez osoby będące pod wpływem. Nie mam doświadczenia takiego jakie mają ci ze zdjęć ale myślę że zejście z trudnej technicznie góry wymaga koncentracji i rezerwy siły a jak wiadomo piwo odbiera te cechy (wiadomo 1 piwo to nie 10) ale w takim terenie te 1 "pifko" to spokojnie można mnożyć razy 3 jak nie więcej.
Ja tam zamiast piwa to wolałbym zabrać większy termos, coś ekstra z ubrań przecież tobołek z piwami waży więcej niż bez. Logicznie rozumując biorąc rzeczy niezbędne oprócz piwa zwiększa się swoje możliwości kondycyjne.
I żeby nie było że prowadzę jakąś krucjatę to zdarzało mi się wypić piwko jak schodziłem w schronisku i wiem czym to skutkuje. Od jakiegoś czasu pije 1 piwko w schronisku gdy tam śpię ale nie zawsze. Masz rację Zygmunt że z tego się wyrasta ale są wyjątki...
radek83
 
Posty: 239
Dołączył(a): Śr, 25 lut 2009, 10:28

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 30 lis 2009, 22:10

No przecież też nie podnoszę żadnych krucjatowych sztandarów...
Ja tylko odbieram tę galerię jako głupawą fanfaronadę i nic więcej.
Jasne, że targanie piwa po graniach, nie mówiąc już o piciu w efekcie końcowym osłabia, ale jeśli by wszystko bez wyjątku robić śmiertelnie poważnie i rozsądnie, to wcale nie wiem, czy było by choćby odrobinę lepiej.
Potrzebny jest umiar we wszystkim. Właśnie ten znienawidzony przez wszystkich oszołomów i fajansiarzy... umiar - po prostu.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Tomasz Adamski » Pn, 30 lis 2009, 23:42

A mnie to wydaje się, że z tym browarem u tych chłopaków to nie może być tak źle jak przedstawiają na tych fotkach (niezłych zresztą). Tzn albo do tych ilości było ich tam więcej niż widać, albo targali to piwo ze sobą specjalnie na tę sesję. Gdyby dajmy na to we dwójkę czy trójkę nawet, wydoili takie dawki w każdym z przedstawionych miejsc, świadczyłoby to, że sesja trwała kilka tygodni :lol:. Chyba mało kto byłby w stanie pokonać tatrzańskie szlaki w stanie chmielowym. A ci tu jak widać mają się dobrze. Nie bronię ich wcale, bo niemało jest idiotów w górach. Myślę, że ta galeria to prowokacja - udana po części zresztą.
Ja sam lubię sobie piwko dobre walnąć, czasem dwa nawet, ale wieczorem. Raz spróbowałem w trakcie niezbyt ciężkiej wędrówki i więcej nie mam zamiaru. Problemy są oczywiste: siły i motywacja odchodzą momentalnie, co chwila chce się la... siku :wink: , a puszkę trzeba targać ze sobą nawet pustą, bo taką mam naturę, że nie śmiecę.
Tomasz Adamski
 
Posty: 106
Dołączył(a): Pt, 11 wrz 2009, 17:08
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postprzez TakiJeden » Wt, 1 gru 2009, 00:00

Starzy, a mądrzy ludzie, wspominając lata gdy byli jeszcze młodzi, piękni i ... głupi, powiadają, że gaszenie pragnienia piwem, w czasie gdy wykonuje się tak ciężką pracę, jak wycieczka górska, albo rajd kolarski, w sposób wielce skuteczny pozbawia delikwenta zdolności do kontynuowania tegoż. Nawet umysłowo pozostawszy trzeźwym, fizycznie pada trupem i do dalszego wysiłku zdolny jest ... dopiero nazajutrz (jak dobrze pójdzie). Biorąc z nich przykład, w warunkach turystycznych nigdy nie piję piwa przed zachodem słońca.
TakiJeden
 
Posty: 1466
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 1 gru 2009, 00:10

Gdzieś to już opisywałem, ale prędzej opisze powtórnie niż odszukam.
Poszliśmy kiedyś z synem z Murowańca przez Kasprowy, Czerwone, Kopę Kondracką, Giewont, Przełęcz Kondracką, Kondratową(*) i Kuźnice. Tam, przed powrotem do Murowańca wypiłem jedno duże piwo i... zdychałem po nim w Jaworzynce. Do dziś pamiętam tamto podejście i prawie całkowitą utratę sił, że o potwornym poceniu się nie wspomnę. OKROPIEŃSTWO...!
Nigdy więcej przed skończeniem trasy!
No, chyba że trasa "po" jest już łatwiuteńkim szlakiem, przy dobrej pogodzie i tylko w dół...

(*) - to było w czasach (1995 rok), gdy u Skupniów na Kondratowej nie dało się kupić ani piwa ani papierosów - za żadne pieniądze. Trudno dziś uwierzyć, że takie czasy kiedyś... były i schronisko mogło funkcjonować.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez radek83 » Wt, 1 gru 2009, 23:45

Kilka razy zdarzało mi się że opadałem z sił całkowicie w górach. A raz to mi zupełnie nawaliła sieć przesyłowa prądu. I taka reguła że dzień wcześniej piłem piwo (1 piwo). Po tych kilku razach góry wybiły mi z głowy zupełnie alkohol. Wiadomo, że jak nie będę pił mogą zdarzyć się podobne przypadki ale na razie takich nie było. Trzymam się tej zasady chociaż bardzo korci mnie żeby sobie walnąć zimne piwko po zejściu z gór. Nie mam nic przeciwko tym którzy sobie piwkują już po zejściu ale może mają lepiej wyrobioną kondycję i inną reakcję organizmu? Ja boję się tego żeby nie wróciła sytuacja z mojego zejścia ze Skrajnego Granata. A oprócz gór tak miałem jeden raz- na zawodach na suchych wiosłach- ergometrach, też trzeźwo myślałem kurcze czy jakieś mrowienie po całym ciele.
radek83
 
Posty: 239
Dołączył(a): Śr, 25 lut 2009, 10:28


Powrót do Góry

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości