Bieszczady 7 dni

Takie, siakie i owakie - wszystkie kochamy!

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Bieszczady 7 dni

Postprzez pskiba » N, 19 lip 2009, 18:11

*
Witam

Zarzucam pytanie czy ktoś z osób piszących na forum miał przyjemność podróżować po bieszczadach przez 5-7 dni. Co warte oglądnięcia?
Planuje jechać we wrześniu i głównie chodzić na nóżkach spanie w schroniskach lub u ludzi.

Co polecacie?
Pozdrawiam
Piotrek
pskiba
 
Posty: 12
Dołączył(a): Śr, 8 lip 2009, 08:13
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 19 lip 2009, 20:52

Mialem kilkakrotnie taką przyjemnośc - http://skibicki.pl/08/index.php?option=com_content&task=view&id=33&Itemid=5 - Nie żartuję! Warto powtórzyć opisywaną tam trasę! W sam raz na tydzień.

Tylko z tym spaniem u ludzi to ja bym odradzał...
No i tych schronisk też jakby nie za dużo tam jest.
A w sprawie "co warto zobaczyć?", to najlepiej wziąć do rąk przewodnik Rewasza, poczytać, "połazić" paluchami po mapie i wybrać sensowną marszrutę. Bez tego przewodnika i dobrej mapy cały zamysł i tak nie ma sensu turystycznego. Co najwyżej... pobytowy.

Zatem, polecam:
1. "Bieszczady dla prawdziwego turysty" wydawnictwa Rewasz,
2. "Bieszczady" mapa turystyczna foliowana - wyd. ExpressMap
Ostatnio edytowano N, 19 lip 2009, 21:16 przez Zygmunt Skibicki, łącznie edytowano 1 raz
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez TakiJeden » N, 19 lip 2009, 21:13

Zygmunt Skibicki napisał(a):http://skibicki.pl/08/index.php?option=com_content&task=view&id=33&Itemid=5 - Nie żartuję! Warto powtórzyć opisywaną tam trasę! W sam raz na tydzień.


Zygmunt, nie podpuszczaj ludzi na lewiznę!* Jak na razie nie ma możliwości legalnego zejścia z Halicza do "worka", a jeszcze wzdłuż ukraińskiej granicy, choć owszem, jest teraz w worku legalny szlak, ale niedostępny z góry. Lewizna w "worku" może oznaczać kłopoty i z parkowymi "filancami" i ze Strażą Graniczną, a to już siła złego na jednego.

------
"Sobie wędrowanie takie..." -- szedłeś mniejwięcej czerwonym, a jak się skończył to na dziko w stronę Sanu, o ile prawidłowo wyczytałem z opowiadania.
TakiJeden
 
Posty: 1466
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 19 lip 2009, 21:23

TakiJeden napisał(a):Zygmunt, nie podpuszczaj ludzi na lewiznę! Jak na razie nie ma możliwości legalnego zejścia z Halicza do "worka", a jeszcze wzdłuż ukraińskiej granicy...

O, przepraszam!
Ja do lewizny nie namawiam. W rzeczonym tekście jest na ten temat stosowny inserat!
A za Haliczem można dziś zupełnie legalnie i bardzo "widokowo" przejść na Rozsypaniec, skąd malowniczą szosą przez Wołosate wrócić do U.Górnych. I Bogiem a prawdą nic ciekawiej w tym worku nie jest! Wręcz odwrotnie: mroczno, stromo, mokro, wertepiaście, g..no widać i końca chaszczorów nie można się doczekać!

TakiJeden napisał(a):...szedłeś mniejwięcej czerwonym, a jak się skończył to na dziko w stronę Sanu, o ile prawidłowo wyczytałem z opowiadania.

Szedłem dokładnie czerwonym od Komańczy do Halicza, a jak się skończył, to najpierw grzbietem Połoniny Bukowskiej do Kińczyka Bukowaskiego, no a z niego to... mniej więcej, circa abaut w kierunku wstępnie przyjętym na północny wschód. Nigdy nie potrafiłem dokładnie ustalić drogi, którą wtedy przeszedłem. I niech to już tak zostanie.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez TakiJeden » N, 19 lip 2009, 22:27

Zygmunt Skibicki napisał(a):A za Haliczem można dziś zupełnie legalnie i bardzo "widokowo" przejść na Rozsypaniec, skąd malowniczą szosą przez Wołosate wrócić do U.Górnych. I Bogiem a prawdą nic ciekawiej w tym worku nie jest! Wręcz odwrotnie: mroczno, stromo, mokro, wertepiaście, g..no widać i końca chaszczorów nie można się doczekać!


Tą szosą to z Rozsypańca schodziłem na Wołosate już w 78 a parę lat później przeznakowali ją na czerwono i tak do dziś dnia pozostało, owszem, jako zejście po wyprawie do najwyższych szczytów całkiem przyjemna, od biedy da się zejść i po ciemku, (a jak w sierpniu kwitną wierzbówki to urocza kolorystycznie) i widoki ku Połoninie Równej też niczego sobie. Ale po 30 latach to ta szosa to już oczywisty banał... A w "Sobie wędrowaniu..." schodziłeś przez Połoninę Bukowską do worka, więc bez "lewizny" twojej trasy powtórzyć się nie da. Za twoich czasów zresztą worek to była lewizna do kwadratu, bo i ścisłe pogranicze i tereny łowieckie dla VIPów zwykłym śmiertelnikom zamknięte, acz Krygowski opisywał trasy tamże, lojalnie ostrzegając, żeby najpierw załatwić z WOPem. Za Krygowskiego park jeszcze nie istniał, więc filance nie byli przeszkodą. Teraz tam jest legalny szlak wzdłuż dawnej drogi wiejskiej aż do źródeł Sanu, ale dostępny tylko od Mucznego.
TakiJeden
 
Posty: 1466
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 19 lip 2009, 22:55

TakiJeden napisał(a):...a jak w sierpniu kwitną wierzbówki to urocza kolorystycznie...

W Bieszczadach kiprzyca wierzbówka w tym roku zakwitła już na początku lipca - patrz fotki z naszego pobytu - http://skibicki.pl/08/index.php?option= ... 9#category
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Bieszczady 7 dni

Postprzez TakiJeden » N, 19 lip 2009, 23:22

pskiba napisał(a):Witam

Zarzucam pytanie czy ktoś z osób piszących na forum miał przyjemność podróżować po bieszczadach przez 5-7 dni. Co warte oglądnięcia?
Planuje jechać we wrześniu i głównie chodzić na nóżkach spanie w schroniskach lub u ludzi.

Co polecacie?
Pozdrawiam
Piotrek


Generalnie, to we właściwych Bieszczadach, tj. między Sanem, granicą, a szosą (Lesko --) Baligród -- Cisna -- Roztoki Grn. prócz widoków górskich do oglądnięcia to jest niewiele bo ten teren to z "zabytków kultury materialnej" został dość dokładnie wyczyszczony, więcej atrakcji o charakterze historyczno-kulturowym jest na północ i zachód: prawobrzeże Sanu, doliny Hoczewki i Osławy. Jeśli jednak tym co głownie cię interesuje są górskie widoki, to do polecenia byłoby takie kółeczko z Cisnej do Cisnej: 1. Czerwonym na Jasło i Okrąglik, zejście niebieskim do Roztok (schronisko). 2. Powrót (niestety...) na Okrąglik i szlakiem granicznym na Rabią Skałę; zejście żółtym do Wetliny lub na drugą stronę do Runiny lub Novej Sedlicy (w końcu mamy ze Słowacją to Schengen...; w obu wsiach nocleg da się dostać) 3. Na Wielką Rawkę -- jak z Wetliny to przez Dział a jak z Novej Sedlicy to przez Krzemieniec (trójstyk PL/SK/UA) -- a zRawki do Ustrzyk grn. i ew. Wołosatego. 4. Pętelka na Tarnicę i Halicz (możliwe różne warianty tras ze startem i metą w tym samym miejscu). 5. Przez Połoninę Caryńską do schroniska na Wetlińskiej. 6. Na Smerek, zejść do Jaworca i przez Sine Wiry do Łopienki (Studencka Baza Turystyczna). 7. Na Łopiennik i zejście szlakiem do Jabłonek lub drogą leśną do Cisnej.

Ta trasa wiedzie praktycznie przez wszystkie widokowe szczyty i parę innych ciekawych miejsc na dodatek. Etap dzienny nie powinien przekraczać 9h a raczej będzie bliższy 6-7. Jeśli jedziesz we Wrześniu upewnij się np. przez internet czy wszystkie wskazane miejsca noclegowe są czynne.
TakiJeden
 
Posty: 1466
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Re: Bieszczady 7 dni

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 19 lip 2009, 23:42

pskiba napisał(a):Co polecacie?

To ja Ci jeszcze powiem, co serdecznie odradzam?
Otóż omijaj z daleka wszystko co łączy się z określeniem "zakapior" - to zwykłe menelskie naciągactwo z przeznaczeniem środków głównie na "przelew" i "hay", ale twórcy tamtejszego "produktu turystycznego" bardzo się starają przynajmniej dobrze o tym mówić...
Nie daj się tanio wydutcyć!
TakiJeden napisał(a):...bez "lewizny" twojej trasy powtórzyć się nie da...

O rany! Aleś Ty uparty!
Przecież mowa jest o 5-ciu do 7-miu dniach! Jeśli ktoś w tym czasie powtórzy trasę od Komańczy do Halicza, to i tak dzisiaj będzie uchodził za nieziemskiego trapera!
No i dobrze... mu tak!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez TakiJeden » Pn, 20 lip 2009, 00:07

@ Piotr:
Jeszcze jedno: Ja tutaj lege caduco i nie bardzo wiem co na to Zygmunt, ale lansuję taki zwyczaj, że jak kto prosi o radę co do trasy i dostanie, to w rewanżu jest grzecznie proszony, by po powrocie zamieścił relację z wyprawy.

Zygmunt Skibicki napisał(a):omijaj z daleka wszystko co łączy się z określeniem "zakapior"

Więcej na ten temat: http://skibicki.pl/forum/viewtopic.php?t=1022

PS. Dodatek do mojej sugestii trasy: miejsca noclegowe po stronie słowackiej:
Nová Sedlica

Pensjonat Kremenec***
067 68 Nová Sedlica 1
057 769 4156, 762 4425, 0905 341 211,
penzion@kremenec.sk, www.kremenec.sk
15, P, S (60+40 terasa)

Schronisko PN Połoniny
Konferenčná miestnosť
S-NP Poloniny, Ul. mieru 195, Stakčín
057 768 5615
15+8

Schronisko Grófske chyžky, LPM š. p.
067 68 Nová Sedlica
057 769 4138
12, P

Runina

Schronisko M. Sisák
Runina
057 769 8162
10, P
TakiJeden
 
Posty: 1466
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 20 lip 2009, 08:48

TakiJeden napisał(a):nie bardzo wiem co na to Zygmunt..

A ja na to,
Jak na... lato!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez pskiba » Pn, 20 lip 2009, 21:30

Jutro zakupie nową mapę. Oczywiście sprawozdanie zostanie przedstawione.
W najbliższy weekend będę układał trasę.
Pozdrawiam i dziękuję za tak duże zainteresowanie
Piotrek
pskiba
 
Posty: 12
Dołączył(a): Śr, 8 lip 2009, 08:13
Lokalizacja: Kraków

Postprzez marcinn » Śr, 22 lip 2009, 12:26

pskiba napisałeś że głównie będziecie chodzić na nogach, ale jakby udało wam się załatwić jakiś transport to polecam jeszcze wycieczke do źródeł sanu. Początkowo trasa jest widokowa ale później trzeba przedzierać się przez wysokie chaszcze ale według mnie warto. Po drodze mija się nieistniejące wsie, ruiny folwarku stroińskich (trzeba naszukać się w pokrzywach które parzą nawet przez koszule flanelową), i grób hrabiny.
Z tego co wiem to swego czasu popularne były też nocne wypady na grób hrabiny i świt na haliczu. Może ktoś z forumowiczów mógłby podzielić się wrażeniami :-)
marcinn
 
Posty: 10
Dołączył(a): Pt, 17 lip 2009, 13:47
Lokalizacja: Bytom

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 22 lip 2009, 12:36

marcinn napisał(a):...jakby udało wam się załatwić jakiś transport to polecam jeszcze wycieczke do źródeł sanu... /-/ ...swego czasu popularne były też nocne wypady na grób hrabiny i świt na haliczu.

Przypominam, że mowa jest o terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Serdecznie radzę zapoznać się z obowiązującymi tam przepisami. Samowola na tym terenie jest coraz surowiej karana. Mam tegoroczne doświadczenia!
No, a już te nocne chaszczowania, czy świty na Haliczu, to ewidentna prowokacja do poważnych kłopotów!

Tuż obok jest granica i to nie tylko państw, ale także Unii Europejskiej i NATO!
Nasza Służba Graniczna, a zapewne i ukraińska zupełnie nie znają się na żartach!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez marcinn » Śr, 22 lip 2009, 13:32

Przeczytałem przed chwilą regulamin i faktycznie punkt 9-ty zabrania poruszania się po parku nocą. A rozmawiałem kiedyś o tym z goprowcami i nic nie wspomnieli o zakazie :sad: Wypytali nas tylko o ciepłe ubrania, latarki itp., to dobrze że do wycieczki nie doszło.
marcinn
 
Posty: 10
Dołączył(a): Pt, 17 lip 2009, 13:47
Lokalizacja: Bytom

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 22 lip 2009, 16:20

marcinn napisał(a):...rozmawiałem kiedyś o tym z goprowcami i nic nie wspomnieli o zakazie

GOPR nie jest od propagowania czy egzekwowania przepisów Parku Narodowego, państwowych, granicznych czy jakichkolwiek innych, o czym wielu turystów zapomina. Oni są tylko od udzielania pomocy potrzebujących w górach!
To jest dokładnie tak samo jak ze Strażą (ongiś - Strażą Pożarną) - oni są tylko od wyciągania poszkodowanych z pogniecionych samochodów i ewentualnego gaszenia płonących wraków oraz uprzątnięcia drogi z "pozostałości". Od egzekwowania przepisów ruchu drogowego jest Policja.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez TakiJeden » Śr, 22 lip 2009, 20:02

marcinn napisał(a):...ale jakby udało wam się załatwić jakiś transport to polecam jeszcze wycieczke do źródeł Sanu.


To jest ten legalny szlak w "worku", ale nie ma on powiązań z siecią szlaków w masywie Halicza. Zaczyna się w Tarnawie. Dostać tam można się tylko przez Muczne, a możliwość dojazdu jest do Tarnawy (tylko własnym transportem). Trasę trzeba zrobić dwa razy, bo wraca się tak jak się przyszło (12km w każdą stronę). W sumie impreza na cały dzień. Przy "jednokierunkowym" przejściu Bieszczadów można zejść z Bukowego Berda do Mucznego (jest szlak) i atakować stamtąd. (Oczywiście, po dojściu pod przełęcz Użocką wrócić trzeba tą samą drogą.) W Mucznem, a bodaj i w Tarnawie jest jakaś baza noclegowa (powrót: szosówka z Tarnawy do Stuposian bo w takim układzie na transport do obwodnicy liczyć raczej nie można). Nb. szlak nadsański poza ostatnim odcinkiem (od Beniowej) jest poza BPN.
TakiJeden
 
Posty: 1466
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 22 lip 2009, 20:21

TakiJeden napisał(a):,,,szlak nadsański poza ostatnim odcinkiem (od Beniowej) jest poza BPN.

A i tak nie życzę nikomu po zmroku trafić tam na jakikolwiek patrol - czort z filancami, bo oni są "bezzębni" - nawet w Parku poza mandatem nie mogą nic innego zrobić, ale... pogranicznicy!
Ostatnio edytowano Śr, 22 lip 2009, 20:42 przez Zygmunt Skibicki, łącznie edytowano 1 raz
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez TakiJeden » Śr, 22 lip 2009, 20:41

Zygmunt Skibicki napisał(a):A i tak nie życzę nikomu po zmroku trafić tam na jakikolwiek patrol - czort z filancami, bo oni są "bezzębni" - nawet w Parku poza mandatem nie mogą nic innego zrobić, ale pogranicznicy...!


Ale ci będą raczej polować na przemytników ludzi, ew. na "przeterminowanych" Ukraińców (dla tych zresztą ich własna straż może być gorszym problemem), niż na polskich turystów. Oczywiście, zanim się wyjaśni kto zacz, można mieć spore kłopoty i najeść się strachu (udowodnij, żeś nie wielbłąd!), a jak się już wyjaśni można (jeśli postępowało się z naruszeniem przepisów) skończyć z mandatem do zapłacenia, ale to czy przebywanie w "worku" nocą (poza parkiem i BEZPOŚREDNIM sąsiedztwem granicy, rzecz jasna!) jest nielegalne czy nie, jest zapewne do sprawdzenia. Strażnica SG w Smolniku będzie tu chyba najbardziej kompetentnym urzędem. Skądinąd wschodnia granica Polski nie jest aż tak straszna. Np. spływy granicznym odcinkiem Bugu są legalne pod warunkiem porozumienia z najbliższą placówką SG, a sądząc z najnowszej mapy Bieszczadów, również na granicznym odcinku Sanu jest teraz legalny szlak wodny. Turysta w pobliżu granicy bardziej zawadza przemytnikom ludzi -- ci wolą "pracować" bez postronnych świadków -- niż strażnikom. Oczywiście pod warunkiem że nie utrudnia się ich działalności i informuje ich zawczasu o własnych zamiarach.
TakiJeden
 
Posty: 1466
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 22 lip 2009, 20:51

Jak by na to nie patrzeć, gulanie nocą po odległym od cywilizacji pograniczu, to "gra miłości i przypadku", w której niektórzy mają dość skuteczną, dalekosiężną i szybkostrzelną broń. Mam swoje doświadczenia zarówno bieszczadzkie jak i białowieskie.
A pograniczny Bug i spływy nim, to zupełnie inna bajka.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez pskiba » So, 22 sie 2009, 12:38

Trasa ustalona może nie jakaś ekstremalna ale za to wszytko co najważniejsze się w niej znajdzie. Idziemy tylko czerwonym szlakiem, wychodzimy z Wołosatego i kończymy w Komańczy czas 6-7 dni więc raczej na luzie.
Pozdrawiam
Piotrek

ps. Jak wrócę postaram się opisać.
pskiba
 
Posty: 12
Dołączył(a): Śr, 8 lip 2009, 08:13
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 22 sie 2009, 12:45

pskiba napisał(a):...wychodzimy z Wołosatego i kończymy w Komańczy czas 6-7 dni więc raczej na luzie.

Powodzenia!
I... czekamy na relację.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 3 gru 2009, 21:38

A mnie w łapy wpadł zupełnie przypadkowo i to w gdańskim klubie Zejman numer nowego wydawnictwa - miesięcznika BIESZCZADY - warto zaglądać do tego miesięcznika... moim zdaniem, rzecz jasna.

[ img ]

Tę opinie wyrażam na podstawie przejrzenia numeru 3/3/2009, bo to jest rzeczywiście zupełnie nowa pozycja na rynku prasowym.
Ostatnio edytowano So, 5 gru 2009, 01:23 przez Zygmunt Skibicki, łącznie edytowano 1 raz
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Pietrek » So, 5 gru 2009, 01:13

No to mnie uprzedziłeś, bo magazyn obserwuję prawie od początku i już go chciałem polecić... :biggrin:
Ciekawe tematy,dotyczące choćby rzadziej odwiedzanych miejsc w Bieszczadzie, ładne zdjęcia i co nietypowe, dopiero w czwartym numerze pojawiła się pierwsza reklama. Nie dotyczyła sprzętu, czy jakiejś cud-techniki "niezbędnej" w turystyce, ale "odlotowego" albumu "Bieszczady z nieba" wydawnictwa Ruthenus. Ciekawe jak długo utrzymają taki kurs?
Album polecam również wszystkim "za-Biesz-czadzonym".
Pietrek
 
Posty: 133
Dołączył(a): N, 31 maja 2009, 19:40
Lokalizacja: Beskid Niski

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 5 gru 2009, 17:25

Jest już do nabycia czwarty numer miesięcznika BIESZCZADY

[ img ]

Na stronie BIESZCZADY napisał(a):Magazyn "Bieszczady" jest dostępny w salonach Empik, salonikach prasowych RUCH i KOLPORTER, niektórych salonach Inmedio, większych punktach z prasą oraz w kioskach RUCH.

Prenumeratę można zamówić w RUCH S.A
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Pietrek » Cz, 25 lut 2010, 01:13

Rzecz według mnie warta uwagi:

[ img ]

Ze wstępu:

" Tak naprawdę niewiele wiemy o mieszkańcach głębokich puszcz czy niedostępnych ostępów - zwierzętach dzikich, unikających ludzi i często budzących w nas grozę. Nasza wiedza najczęściej nie wykracza poza podstawowe informacje podawane w podręcznikach przyrody lub w przewodnikach turystycznych.

i Od Autora:

"To nie jest atlas dzikich zwierząt ani podręcznik zoologii, gdyż te dostępne są w każdej księgarni. Las pełen zwierza to książka, która powinna zwrócić naszą uwagę na odwieczne relacje człowieka z dzikimi zwierzętami, na funkcje kulturowe tych ostatnich oraz ich związki z narodową historią"

szczegóły

W rozdziale o żubrach wykorzystano materiały wskazane przez TJ-a w innym miejscu.
Książkę tę przy drobnych "skrótach z marszu" możemy z powodzeniem czytać nawet naszym milusińskim w zimowe wieczory a bogata szata graficzna na pewno przyciągnie ich ciekawe oczka.
Pietrek
 
Posty: 133
Dołączył(a): N, 31 maja 2009, 19:40
Lokalizacja: Beskid Niski

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 25 lut 2010, 01:52

Chyba zbliża się czas założenia odrębnego pokoju na takie informacje...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź


Powrót do Góry

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości